Menu stron
TwitterRssFacebook

Opublikowane dnia 22 Paź 2018 w ZUPY | 8 komentarze

Ekspresowa zupa dyniowa na bazie dyni hokkaido

Dynia hokkaido jest naprawdę poręczna. W przeciwieństwie do dyni zwyczajnej można ją zużyć na raz i spokój. Nic nie zostaje i nie trzeba kombinować co zrobić z resztą. Ta dynia ma miękką, cienką skórkę i nie trzeba jej obierać. Miąższ jest zwarty i bardzo mączysty, dlatego do zupy na bazie dyni hokkaido należy dodać więcej […]

Komentarze (8)

Opublikowane dnia 14 Sie 2017 w ZUPY | 4 komentarze

Zupa na upał: Chłodnik ogórkowy z czerwonymi buraczkami

Kocham gotować, ale gdy temperatura przekraczała 30 stopni C to włączanie kuchenki czy piekarnika wydawało mi się wręcz okrutne. Naszym hitem obiadowym zostały więc chłodniki, które przynosiły upragnione orzeźwienie. Robiliśmy je na bazie kefiru, jogurtu naturalnego lub zsiadłego mleka. Do tego dodawaliśmy starte ogórki, buraczki razem z młodymi liśćmi oraz mnóstwem świeżych ziół- kopru, bazylii, mięty, […]

Chłodnik z ogórków
Komentarze (4)

Opublikowane dnia 17 Cze 2016 w DANIA GŁÓWNE, ZUPY | 2 komentarze

Ulubiony przepis na Miso Ramen

Zupa ramen, mimo iż kojarzona z Japonią i uwielbiana nie tylko przez kultową postać z mangi Naruto Uzumaki, nie jest tradycyjnym japońskim daniem. Do kraju kwitnącej wiśni trafiła z Chin i to stosunkowo niedawno, bo w XIX wieku. Od tradycyjnych dań japońskich różni ją przede wszystkim dodatek mięsa zamiast ryb i owoców morza.

Nazwa zupy pochodzi od nazwy chińskiego makaronu pszennego lāmiàn” (拉麺), czyli po prostu ramen. Z biegiem lat wykształciło się wiele odmian zup ramen, różniących się między sobą przede wszystkim głównym składnikiem, na którym powstaje zupa – np. jedne powstają na wywarze z kości wieprzowych, inne są mocno zaprawiane sosem sojowym. Najbardziej do gustu przypadła mi jednak pikantna odmiana pochodząca z Hokkaido z dodatkiem pasty miso.

Komentarze (2)

Opublikowane dnia 18 Kwi 2016 w WEGETARIAŃSKIE, ZUPY | 4 komentarze

Zupa pomidorowa z pikantną, chrupiącą ciecierzycą

Kocham pomidorową! To jedna z moich ulubionych zup z czasów dzieciństwa (Mamo, robisz najlepszą!).

Przez wiele lat przez myśl mi nie przeszło, żeby w jakiejkolwiek restauracji zamówić pomidorową. Zawsze szukałam czegoś nowego, co zaskoczyłoby moje kubki smakowe. Jednak pewnego razu, wpadłam do restauracji zmarznięta i głodna. Do zjedzenia na już, bez czekania był rosół, pomidorowa i krem z borowików. Wybrałam pomidorową. To była moje ogromne zaskoczenie. Pikantna, gęsta, z kawałeczkami pomidorów. Bez makaronu, bez ryżu, bez kaszy. Wspaniała! Od tamtej pory nastąpiło wielkie eksperymentowanie z pomidorowymi i dodatkami. Tak powstała między innymi kremowa zupa z pieczonych pomidorów, zapiekana z mozzarellą. Od tamtej pory sprawdzam jak w zupie sprawują się najróżniejsze dodatki- włoskie ravioli, kładzione kluski ze szpinakiem czy chrupiąca ciecierzyca. I właśnie dzisiaj zapraszam Was na przepis na pomidorową z pikantną, chrupiącą ciecierzycą. W sezonie warto skorzystać ze świeżych pomidorów, a poza sezonem te z puszki sprawdzą się równie dobrze.

Komentarze (4)

Opublikowane dnia 8 Sty 2016 w WEGETARIAŃSKIE, ZUPY | 0 komentarzy

Kremowa zupa z pieczonych buraczków i gruszki

Pierwsze buraki upiekłam pod wpływem Marty z Jadłonomii. Na początku nie byłam do tego pomysłu przekonana ponieważ nie lubię zapachu gotujących się buraczków. Jednak spróbowałam i od tamtej pory piekę buraki dosyć często. Pieczone buraczki pachną! Mają przyjemny, ciepły zapach, sugerujący, że powstanie z nich coś pysznego, np. ciasto z burakiem lub zupa krem z buraków. Kremowych zup z czerwonych buraczków zrobiłam już kilka, w różnych wariantach- na rosole, z dodatkiem śmietany lub kremowego serka oraz z mlekiem kokosowym. Mleko kokosowe używam zamiennie z jogurtem naturalnym i obie wersje lubię. Zupa z pieczonych buraczków bardziej mi smakuje bez dodatku bulionu, ma wtedy bardziej czysty, niezmącony smak.

Kwestia dodatków do zupy z pieczonych buraków zależy od indywidualnych upodobań. Raz może być to dodatkowa porcja mleka kokosowego lub jogurtu, innym razem prażone pestki dyni lub słonecznika, a innym razem garstka świeżo posiekanej natki pietruszki lub kolendry.

Przygotowując zupy kremy napotykam ostatnio na jedną przeszkodę. Natalia postanowiła zwiększyć swoją świadomość jedzenia i odmawia zup kremów, bo nie jest w stanie zidentyfikować poszczególnych składników. Wspólne gotowanie, a potem blendowanie niewiele pomaga- jak przychodzi co do czego to już nie jest głodna. Odlewam jej zatem porcję zupy, wyciągam warzywa i kroję na mniejsze kawałeczki. I tym sposobem wszyscy są zadowoleni- ja, bo dziecko zjadło obiad , a także zadowolone jest samo dziecko, bo mogło z całą świadomością jeść zupę z łatwo identyfikowalnymi warzywami.

Komentarze (0)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...