Sałatka z pieczonych buraków i czarnej soczewicy

Dzisiaj chciałabym polecić Wam sałatkę, która ostatnio najczęściej się u nas pojawia. Jest to sałatka z pieczonych buraków i czarnej soczewicy, z dodatkiem mixu sałat i prażonych orzechów włoskich.
Sałatka z pieczonego buraka i soczewicy jest pyszna zarówno na ciepło, jak i na zimno. Można zabrać ją do pracy na obiad albo zaserwować jako jedną z przystawek na spotkaniu z rodziną czy przyjaciółmi.

Moja przygoda z burakiem dopiero w ostatnich latach nabrała intensywności. W przeszłości burak dla mnie warzywem o dosyć niewielkim zastosowaniu. Jakim? O tym już za chwilę.

Jakie potrawy najczęściej były robione z buraczków w moim domu rodzinnym

Po pierwsze- moja mama robi z niego absolutnie najlepsze zasmażane buraczki na świecie! Nigdzie nie jadłam tak dobrych, jak te robione w moim domu rodzinnym. Serio! Możecie powiedzieć, ze to pewnie sentyment, może tak…ale powiem Wam, że mama ustawiła poprzeczkę naprawdę wysoko. Drugie zastosowanie buraczków czerwonym w moim domu to był barszcz czerwony. Przepyszny w domu i przeokrutny barszcz ukraiński na szkolnej stołówce. Wspomnienie gigantycznego grochu zafarbowanego na różowo do tej pory wzbudza we mnie stanowcze NIE. Natomiast czysty czerwony barszcz, taki jaki jest podawany np. na Wigilię to jest najlepszy barszcz pod słońcem! I pewnie to też nie będzie dla Was zaskoczeniem jeśli napiszę, że najlepszy barszcz robi moja mama, prawda?


Po trzecie- pamiętam, że w pewnym momencie pojawiły się u nas buraczki w occie, które upychaliśmy w słoikach i mieliśmy gotowe sałatki do obiadu. To bardzo wygodna opcja, wystarczyło skoczyć do piwnicy, żeby wziąć sałatkę z buraczkami i dodatek do obiadu był gotowy. Tak naprawdę robienie przetworów to taki slow life, który w ostatnich czasach jest bardzo modny. Nasze mamy i babcie od dawna praktykowały ten trend. A wracając do sałatki- nadal jest robiona u nas w domu, tzn. mama ją robi 🙂 Sami wiecie jak jest.


Ach, i zapomniałabym! Jeszcze tata robi ćwikłę. Ostrą. Bardzo ostrą. I to nie jest z chrzanu, takiego wiecie- pitu pitu ze słoiczka. O nie, nie. Tata sam wykopuje korzenie chrzanu, obiera je i ściera na tarce (bo tylko wtedy podobno jest dobra).
Ja nie jestem w stanie tego zrobić- pieką mnie oczy, palą nozdrza, boli mózg bo ostry zapach chrzanu wszędzie się wdziera. W domu robimy sobie żarty, że tata nie robi ćwikły tylko buraczkami barwi chrzan na różowo. Odrobina na łyżeczkę i masz tak udrożnione zatoki, łzy w oczach, że wiesz, że wszystkie bakterie wyginęły w mgnieniu oka, jak po bombie atomowej. Tu nie ma żartów. Tata też wyznaczył standardy, jak ostra powinna być ćwikła. Kiedyś z mężem kupiliśmy super ostrą, beskidzką ćwikłę na eko bazarze. Spróbowaliśmy i stwierdziliśmy, że to nawet obok ćwikły nie powinno stać. Za słaby towar.

Nowe spojrzenie na buraczka

Podsumowując, na tym w zasadzie kończą się moje wcześniejsze doświadczenia z buraczkami. Poza tymi czterema wymienionymi potrawami, do niczego innego nie wykorzystywaliśmy buraczków. Zmiana nastąpiła dopiero jak natknęłam się w sieci na bloga Mart Dymek- Jadłonomia, ponieważ to tam zobaczyłam, że buraka można… upiec! To było jak objawienie. Pieczony burak ma zupełnie inny smak i zapach od tego ugotowanego. Jest absolutnie doskonały i od tamtej pory piekę je regularnie.

W dzisiejszym przepisie używam czarnej soczewicy; jeśli jej nie macie, to równie dobrze możecie zastąpić ją zieloną soczewicą, ponieważ ta również jest lekko pikantna w smaku.

Ze względów wizualnych polecam wymieszać soczewicę z pieczonym burakiem, przyprawami i sosem, a dopiero potem dodać zieleninę. Sami przyznacie, że liście sałaty wyglądają dużo bardziej apetycznie jak są zielone.

Jeśli lubisz sałatki, więcej pomysłów znajdziesz pod tym linkiem.

Składniki:

  • 1 duży buraczek czerwony
  • 1/2 szklanki czarnej soczewicy
  • 2/3 szklanki orzechów włoskich
  • garść kiełków rzodkiewki lub innych ulubionych kiełków
  • 75g mixu sałat- ja wybrałam rukolę, szpinak i liście botwinki

Sos:

  • 2 łyżki octu balsamicznego
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • sól, pieprz do smaku

Przygotowanie:

  1. Buraka wyszoruj, pokrój na ćwiartki, a następnie zawiń je w folię aluminiową i upiecz w piekarniku do miękkości.
  2. Soczewicę wypłucz, zalej wodą w proporcji 1:2, a następnie ugotuj do miękkości, pod koniec gotowania lekko osól.
  3. Orzechy upraż na suchej patelni, aż staną się złociste i będą pięknie pachniały.
  4. Z octu balsamicznego, oleju i przypraw zrób sos. Ja lubię składniki na sos umieścić w słoiczku, a następnie intensywnie nim potrząsam. Dzięki temu wszystko jest doskonale wymieszane.
  5. Buraka pokrój w kostkę i przełóż do miski. Dodaj odsączoną soczewicę, a następnie wymieszaj z sosem. Dodaj sałatę i całość posyp orzechami włoskimi.

Smacznego!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *