Tła do fotografii kulinarnej z Aliexpress. Czy warto kupić?

Mówi się, ze dobre tło do fotografii potrafi „zrobić robotę”. Są takie, na których wystarczy postawić talerz i już wszystko gra, a są takie, które rozpraszają i odwracają uwagę od potrawy.
W swojej kolekcji mam sporo teł, zarówno tych robionych samodzielnie na podstawie tutoriali znalezionych w internecie; mam tła zrobione ze starych desek, mam też tła z PVC, które kupiłam na Aliexpress. W związku z tym, że te tła wzbudzały spore zainteresowanie, kiedy pokazywałam je na instagramie to pomyślałam, że podzielę się z Wami moimi doświadczeniami związanymi z zakupami oraz użytkowaniem teł na Aliexpress.

Moje tła do fotografii kulinarnej są bardzo zróżnicowane- mam takie, które imitują kamień, marmur, płytki podłogowe, stare deski, zardzewiałą blachę lub bliżej nieokreślone maziaje. Mam jasne i ciemne tła. Tak duże zróżnicowanie pozwala mi na swobodne dobieranie teł pod poszczególne potrawy.

Zacznę od tego czy jestem zadowolona z teł do fotografii z Aliexpress?
Odpowiedź jest krótka: Tak, bardzo! Gdybym nie była to ten wpis raczej by nie powstał, fajnie jest się dzielić dobrymi rzeczami, prawda?

Tanie, winylowe tła dają ogromną możliwość eksperymentowania, sprawdzenia jak dana stylizacja wygląda na zupełnie różnych powierzchniach. I wiecie co, niektóre z teł, są zupełnie niepozorne, ale na zdjęciach wyglądają fenomenalnie! Same w sobie robią już połowę stylizacji zdjęcia.

Kolejnym plusem jest to, że tła są dwustronne, czyli kupując jedną sztukę tła, otrzymujesz tak naprawdę aż dwie różne powierzchnie. Minus jest taki, że nie możesz ich skompletować samodzielnie. Wybierasz po prostu spośród gotowych opcji. I tu jedna ważna uwaga: Na sprzedawców trzeba uważać i nie dać się nabrać jak to mi się zdarzyło. Są sprzedawcy, którzy oferują tła prezentując je w przepięknych aranżacjach. Są one droższe, ale sprawiają wrażenie lepszych jakościowo. Jaka jest rzeczywistość? Te droższe, z pozoru lepsze tła to taki sam wzór jaki kupiłam u innego sprzedawcy w niższej cenie. A co gorsze- to niby lepsze tło- było jednostronne, a to tańsze zadrukowane z dwóch stron. Bądźcie czujni i nie powielajcie mojego błędu. Ja moje tła najczęściej kupuję u tych dwóch sprzedawców: klik i klik

Koszt dostawy i czas oczekiwania na przesyłkę:
Zamawiając tła do fotografii kulinarnej najczęściej wybieram tych sprzedawców, którzy mają zaznaczoną darmową wysyłkę do Polski. Zdarzają się osoby, które te same rzeczy oferują dużo taniej, ale po doliczeniu kosztu wysyłki wychodzi na to samo lub nawet trochę drożej. Warto zwrócić na to uwagę.

Tła, które zamawiałam zazwyczaj przychodziły do mnie w przedziale czasowym pomiędzy dwoma a czterema tygodniami. Tu nie ma reguły. Bywało też tak, że zamówione rzeczy dostałam dopiero po dwóch miesiącach.

Jak zapakowane są tła:
Tła przyjeżdżają zapakowane w solidną, tekturową tubę. Są zwinięte w rulon, przyjeżdżają w idealnym stanie. Jedyne, co trzeba zrobić to je rozprostować. Zdradzę Wam mój super prosty sposób na przechowywanie i rozprostowywanie teł, taki lifehack. Moje tła trzymam po prostu pod dywanem, przełożone od góry i dołu warstwą papieru pakowego! Są prościusieńkie i od razu gotowe do użycia. Nie wiem jak Was, ale mnie to by od razu krew zalała jakbym miała jeszcze zrolowane tło dociskać po „rogach” i męczyć się z przypadkowymi przedmiotami w kadrze. To nie na moje nerwy. Tła muszą być od razu gotowe do użycia i takie spod dywanu dokładnie takie są.

Rozmiary teł:
Ja najczęściej kupuję tła w rozmiarze 60x90cm lub 58x86cm. Są też inne rozmiary, ale zazwyczaj mniejsze, a na takich bardzo źle mi się pracuje.
Najchętniej kupiłabym jeszcze szersze tła, ale nie znalazłam. Jak takie znajdziecie to koniecznie dajcie mi znać.

Mycie:
Tła są bardzo łatwe do utrzymania w czystości. W trakcie zdjęć mogę je swobodnie zachlapać napojem, upaćkać sosem i nic im nie będzie. Za pomocą wilgotnej ściereczki łatwo można je umyć, a potem wytrzeć do sucha. W kontakcie z wodą nie robią się na nich purchle, wybrzuszenia, nic się nie marszczy.
Niektóre z moich teł mam grubo ponad rok i są w naprawdę dobrym stanie.

Kwestia ceł- kontrola przesyłek na granicy:
Od jakiegoś czasu coraz częściej napotykam się na informację, że celnicy czy pracownicy poczty polskiej będą kontrolować przesyłki z Chin i prawdopodobnie trzeba będzie zapłacić podatek.
Powiem szczerze, ze mnie się taka sytuacja jeszcze nie przydarzyła, ale mojej koleżance już tak. Musiała przekazywać potwierdzenie transakcji i płatności. Sprawa jest jeszcze w toku więc trudno jest mi powiedzieć jak się skończy.

Podsumowanie:
Ja jestem bardzo zadowolona z teł do fotografii kulinarnej, które kupiłam na Aliexpress. Naprawdę je Wam polecam. Są trwałe, łatwe do utrzymania w czystości, ich przechowywanie nie zajmuje dużo miejsca i przede wszystkim – są tanie.
Różnorodność kolorów i wzorów daje możliwość eksperymentowania i poszukiwania własnego stylu. Nie wydając dużo pieniędzy możesz określić czy lepiej czujesz się w jasnej, świetlistej fotografii czy też może w ciemnej lub stylizowanej na sielską. Opcji jest całe mnóstwo!

Ponadto, dzięki takiemu wyborowi teł, z łatwością wybierzesz coś, co spełni oczekiwania klienta, dobierzesz tło, które podkreśli kolor dań czy też w prosty sposób urozmaicisz zdjęcia na swoim blogu czy instagramie.

Moim zdaniem warto!
Dajcie mi znać w komentarzu czy korzystaliście z takich teł albo czy jakieś z moich teł wpadło Wam w oko i poszukacie go na Aliexpress?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *