Menu stron
TwitterRssFacebook

Opublikowane dnia 10 Wrz 2018 w DESERY | 0 komentarzy

Figi pieczone z miodem, malinami i migdałami

“Jadłam takie desery w Bułgarii! Pyyyyszne!”- napisała moja siostra na fecebooku, jak tylko opublikowałam zdjęcie z tym deserem. Dla mnie cała kuchnia bałkańska jest po prostu wspaniała. Nieustannie zachwycam się tym jak proste połączenia składników dają tak fantastyczne efekty. Figi najczęściej jem na słodko, w ciastach lub deserach jak ten dzisiejszy. Lubię połączenie słodkich owoców i […]

Komentarze (0)

Opublikowane dnia 14 Lis 2014 w DLA DZIECI, NAPOJE | 2 komentarze

Przepisy dla dzieci: Witaminki, witaminki, czyli domowy sok multiwitaminowy

Pierwsze półtora miesiąca Natalii w punkcie przedszkolnym minęło nam spokojnie. Raz coś podłapała, dostała gorączki i spędziła trzy dni w domu. Udało się ją doprowadzić do ładu domowymi sposobami. Ostatnio znów coś przywlekła. I znowu w ruch poszły domowe syropy, maliny, czosnek itp. Do tego dużo wygrzewania, moczenia nóg w gorącej wodzie z gorczycą, nacierania, inhalacji i mnóstwo odpoczynku. Przy różnych infekcjach spada apetyt, organizm koncentruje się na walce z intruzami. Jednak jak tylko udaje się sytuację jako tako opanować staram się podsuwać córce naturalne soki owocowe, czyste lub przecierowe. Na szczęście pije je ze smakiem więc mogę poszaleć z różnymi kombinacjami smaków. Jest tylko jeden warunek- do soku MUSI być włożona słomka! Bez niej życie traci sens…
Sok z dzisiejszego przepisu jest naturalnie słodki, nie ma potrzeby dosładzać go cukrem czy inną substancją słodzącą. Jeśli dzieci mają opory przed buraczkiem warto zacząć od jego minimalnej ilości i stopniowo zwiększać jego udział w soku.

Komentarze (2)

Opublikowane dnia 14 Paź 2014 w DESERY, DLA DZIECI | 2 komentarze

Spacer po lesie oraz przepis na żytnie muffiny z dynią, figami i winogronami

Piękna złota polska jesień to doskonała zachęta do spaceru. Dzisiaj wybraliśmy się do lasu, żeby biegać po kolorowych liściach, zbierać kasztany, a jak się uda to można nawet i grzyby. Co prawda grzybów nie było, ale Natalia przyniosła całe wiadro kasztanów, wielką wiąchę liści i suszonych traw. Ostatnie promienie słoneczne zachęciły biedronki do większej aktywności co spotkało się z ogromnym entuzjazmem córeczki; natomiast napotkany konik polny stanowił swoistą zagadkę. Chyba wyszliśmy z mężem na krętaczy bo zdegustowana stwierdziła, że to nie jest konik :)

Dzisiejsze muffinki powstały w tempie ekspresowym. Do ich wypieku użyłam mąki żytniej chlebowej, w związku z czym ich struktura jest cięższa niż w przypadku użycia mąki pszennej. Nie mniej jednak mąż stwierdził, że woli konkretniejsze muffiny bo są bardziej sycące.

Komentarze (2)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...