Menu stron
TwitterRssFacebook

Opublikowane dnia 23 Lip 2015 w DANIA GŁÓWNE | 1 komentarz

Kotleciki z dorsza i quinoa w złocistej panierce

Ostatnimi czasy furorę robi u mnie panierka z płatków kukurydzianych. Cokolwiek będzie tak opanierowane, mojej córce na pewno będzie smakować. Korzystając z okazji podałam jej rybę, do której nadal podchodzi z dystansem. Zjadła zadowolona i nawet poprosiła o dokładkę. Dodatkowo sos jogurtowy, w którym mogła moczyć kotlecik był na tyle fascynujący, że siedziała spokojnie na krześle, nie gibała się, nie wystukiwała nóżką żadnych rytmów i nawet nie darła się wniebogłosy jak kot obwąchiwał jej zabawki. Coś tylko podśpiewywała i mruczała pod nosem. Tak to jeszcze u mnie nie było!

Do kotlecików wystarczy sałatka, same w sobie zawierają już rybę i quinoa. Ja lubię do kotlecików podać jeszcze sos jogurtowy (jogurt, sól, pieprz, oliwa, świeże zioła, czasem ogórek, czosnek). Przygotowanie kotlecików wymaga trochę czasu, ale warto je zrobić bo są naprawdę pyszne.

Komentarze (1)

Opublikowane dnia 19 Cze 2015 w DANIA GŁÓWNE | 0 komentarzy

Dorada pieczona z komosą ryżową i sosem pomidorowym

Kolejny dzień z rzędu robię rybę na obiad! Mam wyjątkowo rybną fazę. Dorsze, pstrągi i dorady pojawiają się na moim stole najczęściej. Zazwyczaj są to ryby pieczone, bo jest z nimi najmniej roboty.
Dzisiejszy obiad urozmaiciłam o wielokolorową komosę ryżową, która z sosem pomidorowym i świeżymi ziołami przywiezionymi z działki, naprawdę wspaniale się skomponowała. Ryba z dzisiejszego przepisu przyprawiona została w jeden z najprostszych możliwych sposobów- sól, pieprz, trochę kopru i kilka plasterków cytryny. Delikatny smak miał współgrać z komosą ryżową.

To jednak nie jest zwykła ryba, to jest ryba, którą jadła Natalia. Tak sama z siebie, po raz drugi w życiu! Zazwyczaj na ryby kręci nosem i co najwyżej raz dziubnie. Potem powiada; “nie, dziękuję” i nic jej do zjedzenia nie przekona. Także w naszym domu nadal w jej rybnym repertuarze królują kotleciki rybne pod różnymi postaciami (przepis: tutaj). Dzisiaj jednak był TEN dzień. Dzień ryby. I nie ukrywam, że bardzo mnie ten fakt cieszy.

Komentarze (0)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...