Menu stron
TwitterRssFacebook

Opublikowane dnia 5 Gru 2017 w DLA DZIECI, NAPOJE | 0 komentarzy

Przepis na złote żelki na grypę oraz sesja dla magazynu Aromat

Wczoraj ukazało się kolejne wydanie magazynu Aromat, do którego miałam przyjemność stworzyć sesję fotograficzną. Za cel wzięłam sobie mikstury na grypę i przeziębienie. Teraz jest taka pora, że wszyscy kichają i prychają więc o przeziębienie jest stosunkowo łatwo. Nawet teraz pisząc te słowa jestem uziemiona z córką w domu, bo obie jesteśmy przeziębione! Zawsze zaczyna się to […]

złote żelki na przeziębienie i grypę
Komentarze (0)

Opublikowane dnia 30 Lip 2015 w DESERY, DLA DZIECI, WEGETARIAŃSKIE | 5 komentarze

Przepis na żelki bez użycia żelatyny i agaru

Dawno temu, jeszcze w podstawówce miałam fazę na żelki Haribo. Kupowałam więc kolorowe miśki w soczystych kolorach. Zjadałam je pojedyńczo, jeden za drugim, najpierw odgryzałam delikwentowi głowę (kto z Was tak nie robił?), a potem zjadałam resztę żelkowego misia. W pewnym momencie limit żelków wyczerpałam na resztę życia i od tamtej pory ich nie jadłam. Przejadły mi się i już mnie do żelków nie ciągnie. Nie, przepraszam, ostatnio do żelków ciągnęło mnie moje dziecko podczas zakupów w centrum handlowym. Ustawiona na środku żelkowa wyspa już z daleka kusiła kolorami więc Natalia przywarła do szyby jak glonojad. Długie kolorowe żelki, półmetrowej długości chyba wzbudziły największe wow. Jednak brak jakiejkolwiek informacji o składzie i bezradność sprzedawczyni w tym temacie szybko zakończyły oględziny. Obiecałam córce domowe żelki i zaraz po powrocie zabrałyśmy się „do roboty”. Tak prawdę mówiąc roboty było niewiele, bo żelki zrobiłam w suszarce do owoców i grzybów. Delikatny mus porzeczkowy rozprowadziłam na silikonowych matach i wstawiłam do suszarki. Po ok. 4 godzinach żelki były gotowe! Owocowe, słodko- kwaśne żelki, bez dodatku żelatyny czy agaru. Do krojenia w długie paski lub do zwinięcia w ruloniki. 20cm żelki w pełni zadowoliły mojego Najdzielniejszego Pomocnika.

Domowe żelki przygotowane w suszarce do owoców, warzyw i grzybów są zdrowszą alternatywą dla tradycyjnych żelków. Brak zawartości żelatyny czyni je produktem odpowiednim także dla wegan i wegetarian, ale przede wszystkim dla małych dzieci. Żelki można zrobić także bez cukru, po prostu trzeba wybrać bardziej słodkie owoce, a najlepiej połączyć ze sobą kilka różnych owoców. Mam nadzieję, że dzisiejszy wpis będzie dla Was inspirujący i zachęci do stworzenia własnych kompozycji smakowych.

zelki_1c
Komentarze (5)

Opublikowane dnia 24 Mar 2015 w DLA DZIECI | 2 komentarze

Domowe żelki na przeziębienie. Czarny bez, lipa, miód i maliny

Jestem mamą. Jak magnes działają na mnie nagłówki: „Zdradliwa wiosenna pogoda… Jak przed infekcjami i przeziębieniem uchronić nasze pociechy? Przeczytajcie porady pediatry”, „Dieta a przeziębienie u dziecka” lub „Odporność przedszkolaka”. Wchodzę i czytam, może dowiem się czegoś wartościowego. Niektóre porady są mądre, ale są i takie, po których zwyczajnie skacze mi ciśnienie. Pomysły, żeby zaszczepić przedszkolaka przeciwko ” najpopularniejszym wirusom wywołującym przeziębienie lub grypę” stoi chyba na szczycie durnowatych pomysłów! Jestem zwolennikiem zdobywania odporności w naturalny sposób i wspomagania organizmu w walce z chorobą. Organizm musi nauczyć się zwalczać infekcje. Uważam, że nasza w tym głowa, żeby obserwować dziecko i reagować jak tylko zaczyna się coś dziać. Im wcześniej tym lepiej, tym większa jest szansa, że choróbsko się nie rozwinie. Moczenie nóg w gorącej wodzie z dodatkiem gorczycy, wygrzewanie się pod kołdrą, herbatki z lipy, syropy z czarnego bzu, malin to tylko niektóre sposoby wspomagające organizm w walce z chorobą. Jak tylko pojawia się temperatura nie ma co gnać od razu do przychodni, no chyba, że coś nas niepokoi. Osłabione dziecko jest bardziej podatne na łapanie wirusów od innych dzieci. A gorączka jest po to, aby stworzyć w organizmie takie warunki, które będą niekorzystne do namnażania się wirusów i bakterii.
Pod jednym ze wspominanych na wstępnie wątków była dyskusja o zdrowym odżywianiu. Jedna z osób zarzuciła mi, że nie każdy ma czas i chęć robić domowe syropy czy nalewki. Nie musi. Może przejść się po sklepach i kupić gotowe, o składzie, który będzie ją satysfakcjonował. Może też kupić przez internet. Ja też niektóre rzeczy kupuję, zawsze czytam etykietki i staram się wybierać produkty jak najbardziej naturalne, pochodzące ze sprawdzonych źródeł. Gotowe produkty najczęściej kupuję na Bio Bazarze, w eko-sklepach lub bezpośrednio ze strony wytwórcy. Dzisiejszy wpis oparty będzie właśnie o moje sprawdzone produkty, które można kupić właśnie w takich miejscach. Chcę pokazać, że nie każdy musi tarmosić lipę w sezonie aby nazbierać kwiatów na susz, szukać czarnego bzu na skraju lasu żeby przygotować syrop, przecierać maliny przez sito, żeby uzyskać aksamitny mus czy wspinać się na drzewo w lesie, żeby zszabrować miód dzikim pszczołom:) Ceny przedstawionych produktów są przystępne, 5-9zł, miód kilkanaście w zależności od rodzaju.
To od nas zależy czy dziecko zje domowego żelka z naturalnych produktów czy takiego Nimm2 żujka, gdzie soki owocowe występują dopiero na siódmym miejscu!

galaretki_1c
Komentarze (2)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...