Menu stron
TwitterRssFacebook

Opublikowane dnia 3 Wrz 2015 w NAPOJE | 14 komentarze

Starodawne receptury: Dereniówka czyli nalewka z derenia

Dereniówka to szlachecka nalewka, nazywana przez niektórych królową nalewek. Przygotowywana była na dworkach szlacheckich i w pałacach. Ma przepiękny kolor, wspaniały zapach i słodko- cierpki smak.
Dereń w smaku przypomina mi nieco wiśnie. Jest słodki i kwaskowaty jednocześnie; jednak w przeciwieństwie do wiśni nie jest aż tak soczysty ze względu na małą ilość miąższu. Na nalewkę najlepsze będą owoce ciemno czerwone, bordowe, w kolorze dojrzałych wiśni. Takie owoce będą najbardziej aromatyczne, słodkie i z nich powstanie najlepsza nalewka. Jeśli tylko macie własny krzak derenia, to najlepsze będą owoce, które same spadną z krzaka (można rozłożyć jakąś matę lub agrowłókninę pod krzakiem albo po prostu wyzbierać z trawy). Jeśli jednak nie macie dostępu do krzaka i kupicie owoce derenia (tak jak ja) to polecam kupić go trochę więcej niż kilogram i po prostu oddzielić te jasne owoce. Nie wyrzucajcie ich, przydadzą się do domowego kompotu. W połączeniu ze słodkimi owocami powstaje naprawdę bardzo smaczny napój. Owoce można tez przetrzeć i zrobić z nich domową galaretkę, podobną do tej: galaretki z owoców lata.
Nalewka z derenia jest podobno pomocna przy przeziębieniach i grypie oraz przy zaburzeniach jelitowych. Nie sprawdzałam, ja piję ją degustacyjnie. Faktem jednak jest to, że owoce derenia zawierają dużo witaminy C i antyoksydantów. Warto więc w sezonie sięgnąć po derenia, aby wspomóc nasz organizm.

nalewka_deren_1d
Komentarze (14)

Opublikowane dnia 19 Wrz 2014 w PRZETWORY | 0 komentarzy

Dzika róża! Naturalna bomba witaminy C

Jeszcze z miesiąc i na dworze zrobi się dużo chłodniej, częściej będzie padał deszcz i dmuchał zimny wiatr. W taką pogodę nietrudno będzie o przeziębienie. Przy pierwszych objawach choroby warto zaserwować sobie porządną dawkę witaminy C, aby wzmocnić odporność. Mówię tutaj o prawdziwej witaminie C, nie takiej w tabletkach z apteki, ponieważ przyswajalność syntetycznej witaminy nie jest oszałamiająca. Dużo lepiej sprawdza się tutaj naturalna witamina C, np., taka, która jest zawarta w owocach dzikiej róży. Owoce wykazują nie tylko działanie witaminizujące, ale działają także bakteriobójczo i przeciwzapalnie.
Dzisiejsza receptura jest niezwykle prosta w przygotowaniu. Oczyszczone owoce wystarczy drobno pokroić, połączyć z cukrem i w tej postaci mogą być przechowywane w
chłodnym miejscu nawet kilka miesięcy. Ja słoik z różą trzymam po prostu w lodówce. Ilość cukru i owszem jest spora, ale z mniejszą ilością róża mi po prostu spleśniała.

Kiedy stosować dziką różę? Można stosować profilaktycznie w okresie wzmożonej zachorowalności, po łyżeczce dziennie lub jak tylko poczujemy się osłabieni i istnieje
prawdopodobieństwo, że jakieś choróbsko chce się za nas zabrać. W takich chwilach serwuję dużą łyżkę róży, moczę nogi w gorącej wodzie z dodatkiem gorczycy, piję herbatkę z miodem i cytryną oraz pakuję się do łóżka, żeby się porządnie wygrzać. Im wcześniej się zreflektujemy, że coś zaczyna się dziać w organizmie tym większa szansa, że rano obudzimy się w dobrej formie.

roza
Komentarze (0)

Opublikowane dnia 18 Sie 2014 w NAPOJE, PRZETWORY | 7 komentarze

Starodawne receptury. Na przeziębienie i grypę: Syrop z owoców czarnego bzu

Pierwsze lata życia spędziłam mieszkając na wsi, w domu mojej babci. Obok domu znajdował się sad, a w sadzie rósł rozłożysty krzak czarnego bzu. To właśnie on i rosnące obok drzewa tworzyły genialny tunel/ kryjówkę do dziecięcych zabaw. Razem z moim ciotecznym bratem mieliśmy tu bazę i to właśnie tutaj budziły się w naszych głowach perfekcyjne pomysły na zabawę. Niezrozumiałym zbiegiem okoliczności nasza kreatywność nie spotykała się z entuzjazmem dorosłych. Zrobić babki z piachu i kurzych jajek- źle, nadmuchać żabę- źle, włazić na dach od komórki- źle, wypuścić gęsi na wolność- źle, itd… Był to również okres intensywnego rozbudzania zmysłów smaku. Próbowaliśmy wszystkich owoców i warzyw, na wszystkich etapach ich wzrostu. Małe zielone jabłka, niedojrzałe truskawki, przejrzałe wiśnie, surową fasolkę szparagową, no wszystko co nam wpadło w ręce. Na tym etapie eksploracji świata usłyszałam od mamy, żeby nie jeść czarnego bzu bo jest trujący. No ok, skoro mama tak mówi, to tak musi być. No i nie jadłam. Nawet nie potraficie sobie wyobrazić mojego zdziwienia jak kilka lat później zobaczyłam w aptece sok z czarnego bzu! No, szok po prostu! Jak to z trującego bzu robić sok? Dla kogo? Po co? Dopiero po powrocie do domu mama wyjaśniła mi, że można jeść tylko dojrzałe owoce i to po obróbce termicznej.

Po co robić syrop z owoców czarnego bzu?
Owoce czarnego bzu to swoista bomba witaminy C oraz witamin z grupy B. Ponadto owoce zawierają olejki eteryczne i kwasy organiczne. Syrop najczęściej stosowany jest przy przeziębieniach i grypie, ponieważ działa napotnie i przeciwbólowo. Późną jesienią, gdy na dworze wieje wiatr i non stop pada deszcz, syrop będzie stanowił idealny dodatek do herbatek lub jako samodzielny napój rozcieńczony z wodą. Jestem zdania, że póki się da to należy walczyć z przeziębieniami naturalnymi sposobami i w ten sposób wzmacniać swoją odporność.
Zbierając czarny bez należy pamiętać aby zbierać tylko dojrzałe owoce, te najciemniejsze. Zbiory należy przeprowadzać w sierpniu i wrześniu. I nie jedzcie owoców na
surowo- są trujące :) Zawierają dużo sambunigryny, która wywołuje złe samopoczucie, ale obróbka termiczna doskonale ją neutralizuje.

czarny_bez_1a
Komentarze (7)

Opublikowane dnia 14 Lip 2014 w PRZETWORY | 36 komentarze

Starodawne receptury: Nalewka z orzechów włoskich

Ciemną, prawie czarną miksturę stojącą na drzwiczkach w lodówce pamiętam jeszcze z dzieciństwa. Kolor zdecydowanie nie zachęcał do spróbowania. Pierwsze bóle brzucha kojarzę raczej z ziołowymi naparami i węglem aktywowanym niż z tą nalewką. Za to doskonale pamiętam moje odczucia, gdy spróbowałam jej po raz pierwszy. Dostałam ją rozcieńczoną, z dodatkowym cukrem, żeby łatwiej poszło. Łzy w oczach, palenie w gardle, nawet o bólu żołądka zapomniałam. O dziwo wszystkie dolegliwości przeszły dosyć szybko i czułam się jak nowonarodzona.
Jeśli chodzi o samą nalewkę, niektórzy dodają do niej przyprawy takie jak cynamon czy goździki i potrafią się nią delektować. Dla mnie ta nalewka to produkt stricte
leczniczy na wszystkie dolegliwości żołądkowe, zatrucia pokarmowe czy biegunki. Długo trwa proces jej przygotowania, ale wystarcza na bardzo długi okres czasu. Sprawdzone i przetestowane.

nalewka_orzech_1h
Komentarze (36)

Opublikowane dnia 23 Cze 2014 w PRZETWORY | 0 komentarzy

Starodawne receptury: Dżem truskawkowy babcinym sposobem

Dzisiaj w każdym sklepie można kupić dżem owocowy. Z większej lub mniejszej ilości owoców, o różnej zawartości cukru i w zależności od firmy- różnej zawartości
chemicznych dodatków. A przecież nasze babcie i prababcie także robiły konfitury owocowe i doskonale radziły sobie bez żel- fiksów, pektyn czy innych dodatków. Tajemnica tkwi w długim dwu-dniowym gotowaniu/smażeniu owoców, po ok. godzinie dziennie. Domowe konfitury są ciemniejsze od sklepowych, ale na pewno o niebo zdrowsze. Ja w trakcie przygotowania dżemu zazwyczaj odlewam część soku aby skrócić czas gotowania/ smażenia owoców. Dzięki temu w zimie mam i pyszny dżem i aromatyczny sok.

dzem_truskawkowy
Komentarze (0)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...