Menu stron
TwitterRssFacebook

Opublikowane dnia 27 Wrz 2015 w DESERY | 0 komentarzy

Placek śliwkowy z kokosową posypką

Za oknem jesień. Szare chmury zakryły całe niebo. Jednostajny rytm deszczu sprawia, że czuję się senna. Tak stoję z kubkiem ciepłej herbaty w dłoniach i patrzę na świat… na rozłożystego orzecha, który cały zmoczony wygląda jakoś tak smętnie.. na gruszę, która kompletnie nie radzi sobie z deszczem i w akcie bezsilności postanowiła zrzucić swoje owoce na ziemię… na krzewy, które od nadmiaru wody rozlazły się na boki, a gałęzie postanowiły upaprać się w błocie. Kwiaty w ogródku całe skulone nawet nie dają o sobie znać. Zupełnie jakby ich nie było.
Z tego całego zamyślenia jak zwykle skutecznie wyrywa mnie Natalia. Pełna entuzjazmu pyta: „Idziemy skakać po kałużach?” Dziecięcy entuzjazm to jest coś czego jej zazdroszczę. „Może najpierw upieczemy ciasto ze śliwkami a potem, jak przestanie padać, pójdziemy skakać w kałużach. Może być?” Dwa razy pytać nie trzeba. Jeszcze zanim odstawię kubek, moje tornado już ciągnie siatkę ze śliwkami i… przez przypadek rozsypuje połowę po podłodze. „To nic. Nic się nie stało. Mamo, ja panuję nad sytuacją.” Nie wiem skąd się to bierze w małych, dziecięcych główkach, ale jedno jest pewne- bez dzieci świat byłby po prostu nudny. Nawet najbardziej smętny dzień staje się piękniejszy jak przytuli Cię mały człowiek i powie, że „jesteś moja najukochańsza w świecie”, a potem poczęstuje wyimaginowaną herbatką zrobioną specjalnie dla Ciebie.

placek_sliwkowy_1b
Komentarze (0)

Opublikowane dnia 1 Wrz 2014 w DESERY | 1 komentarz

Śliwki pieczone z miodem i tymiankiem; podawane z czekoladą i lodami śmietankowymi

Dzisiaj jeden z szybszych deserów na świecie. Na stół wędrują śliwki, które z poświęceniem zbierałam na działce. Padał deszcz i w zasadzie już mieliśmy wracać do domu,
kiedy olśniło mnie, że jeszcze nie narwałam śliwek. Chwyciłam wiadro i popędziłąm do sadu. Zbierałam jak popadnie, bez oględzin czy śliwka jest już idealnie dojrzała czy
może za 4 dni będzie dopiero w fazie doskonałości. Nadarłam, naszarpałam i mam! Dopiero w domu podzieliłam je na super dojrzałe i te, co sobie mogą jeszcze poleżeć.
Chociaż myślę, że i tak za długo nie poleżą, spójrzcie tylko jakie są piękne!

pieczone_sliwki_1a
Komentarze (1)

Opublikowane dnia 6 Sie 2014 w DESERY | 3 komentarze

Mocno czekoladowe muffiny z pieczoną śliwką

Lubię spotykać aktywnych ludzi, takich z pomysłem na siebie, którzy poza pracą mają pasję. Lubię jak kobiety mają pomysł na siebie i nie ograniczają się tylko do działań na linii praca-dom-praca-dom. Dodatkowo będąc mamą, czasami trudno jest znaleźć chwilę na to, żeby spokojnie wypić ciepłą herbatę… czasami po całym dniu, ma się ochotę jedynie usiąść i w spokoju popatrzeć w przestrzeń, w ciszy, koniecznie w ciszy. Jednak bycie mamą uczy nas niesamowitej organizacji czasu, ogarnięcia domu, pracy, dziecka, męża, kota i siebie. Pomimo tego całego zarobienia część mam właśnie na tym etapie postanawia podzielić się ze światem swoją pasją. Ja razem z Natalią gotuję, potem fotografuję. I nie wiem czy bardziej lubię gotować, robić zdjęcia czy jeść. Natomiast inne mamy dzielą się pasją do fotografii dziecięcej i namiętnie fotografują swoje pociechy. Inne dzielą się doświadczeniem i aktywnie wspierają młodych rodziców. Jeszcze inne mają sto pomysłów na zabawy z maluchem.

Ostatnio poznałam Olę prowadzącą bloga Zarobiona Mama. Jest to blog łączący aspekty związane z macierzyństwem oraz z pracą zawodową; i jak to mówi Ola jest to blog w dwupaku. Olę poznałam przez facebooka, a niedawno miałam przyjemność spotkać się z nią na kawie. Kiedyś obiecałam jej muffiny. Słowa dotrzymałam, specjalnie dla niej przygotowałam mocno czekoladowe muffiny z pieczoną śliwką.

muffiny_sliwka_1a
Komentarze (3)

Opublikowane dnia 3 Kwi 2014 w DLA DZIECI, NAPOJE | 1 komentarz

Napój pomarańczowo-grejpfrutowy z korzenną nutą oraz delikatny mus owocowy

Od samego początku przyzwyczajam córkę do picia wody, takiej w temperaturze pokojowej lub troszkę cieplejszej. Kontakty z rówieśnikami mają to do siebie, że dziecko obserwuje, a potem oświadcza, że chce pić „siok”. Maciek (równieśnik Natalii, sąsiad) pije soki z kolorowych kartoników z lwem. Ładne pudełeczka błyskawicznie wzbudzają pożądanie Natalii, próbuje mu odebrać soczek i wysyła komunikaty werbalne stosowne do wieku: „Da! Da! Daaaa!!!” (Da=Daj)
Najlepszą alternatywą dla sklepowych soczków są soki domowej roboty z owoców sezonowych lub kompoty. Tutaj mamy absolutną kontrolę nad zawartością, a w szczególności nad ilością cukru. Dzisiejsza propozycja to napój pomarańczowo-grejpfrutowy z korzeną nutą, słodko- cierpki, pyszny. Czerwone pomarańcze nadają napojowi piękny kolor, a rodzynki sprawiają, że napój jest słodki. Jeśli nie mam czerwonych pomarańczy tylko zwykłe, to do napoju dodaję soku z malin aby nadać mu atrakcyjnego dla dziecka koloru.

napoj_1a
Komentarze (1)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...