Menu stron
TwitterRssFacebook

Opublikowane dnia 5 Paź 2015 w DANIA GŁÓWNE | 1 komentarz

Na jesienne chłody: Ragout z królika

Genetycznie jestem stworzona do cieplejszego klimatu. Pierwsze nocne przymrozki, parę dni deszczu, wiatru i zrobiło mi się zimno. To oznaka, że pora odstawić zimne dania i zabrać się za gotowanie rozgrzewających, ciepłych zup, sosów, gulaszy. Tylko takie potrawy sprawiają, że czuję wewnętrzne ciepło i lepiej znoszę wahania temperatury. Sezon rozpoczęłam ragout z królika. Nie robię go często. Można by rzec, że rzadko, tak z raz na rok. Przyczyna jest prozaiczna- mielonego mięsa z królika nie ma w sprzedaży więc trzeba samodzielnie oddzielić je od kości a następnie zemleć w maszynce. Troche roboty przy tym jest, ale naprawdę warto. Ragout wspaniale rozgrzewa. Doskonale komponuje się z makaronem, ryżem czy kaszą. Dzisiaj ragout podałam z pikantnym makaronem z chilli, aby podnieść walory rozgrzewające dania. Jeśli nie macie takiego makaronu, proponuję dodać odrobinę chilli bezpośrednio do ragout.

ragout_1c
Komentarze (1)

Opublikowane dnia 1 Kwi 2015 w DLA DZIECI, PIECZYWO | 0 komentarzy

Bułeczki króliczki, w sam raz na Wielkanoc

Lubię sprawiać dziecku frajdę i upiec coś specjalnego. Dzisiaj chciałabym zaprezentować drożdżowe bułeczki króliczki.
Już samo hasło „bułeczki króliczki” postawiło mojego Najdzielniejszego Pomocnika w stan gotowości bojowej. Będzie pomagać! Kruszy drożdże, sypie cukier, nie- jednak wyjada cukier z miski. Interwencja nr 1- Nie wyjada już cukru.
Teraz dodaje mleko, sypie mąkę…na jej gust mąki jest za mało. Samozwańczo dosypuje więcej. Interwencja nr 2- Konfiskata mąki.
Muszę dolać odrobinę mleka, bo ciasto jest za gęste. Tymczasem Natalia drewnianą łyżką miesza ciasto w misce. A po chwili tą samą drewnianą łyżką wystukuje rytm na stole, a lepkie kawałki ciasta fruwają po kuchni. Interwencja nr 3- Znowu miesza ciasto w misce.
Gotowe, nakrywamy miskę ściereczką i idziemy do pokoju się bawić. Wracamy aby dodać pozostałe składniki. Pomocnik gorączkowo pokrzykuje: „Mamo, ja sama!”. Dodaje składniki dosyć żywiołowo, dopóki na horyzoncie nie pojawia się jajko. Magiczny składnik. Trzymając żółtko i przekładając je z rączki do rączki mogłaby zaliczyć 15 minutową lekcję ciszy w metodzie Montessori. Na szczęście żółtko samo pękło i nie musiałam wychodzić na odbierającą przyjemność życia jędzę. Resztę ciasta zagniatam ja, nakrywam ściereczką, niech rośnie. Formowanie królików poszło już sprawnie, Natalia zajęła się „czytaniem” książeczek i nie zareagowała na wołanie. Pojawiła się w ostatniej chwili tuż przed posmarowaniem królików jajkiem z mlekiem. Dałam jej pędzelek, bo „sama” chciała posmarować króliki. Jednak mój Najdzielniejszy Pomocnik był tak przejęty swoją rolą i bułkowymi królikami, że w emocjach wywalił jajko z mlekiem. Trudno, zdarza się.
Zdjęć upieczonych królików również nie mam zbyt wiele, bo „Mały Pomocnik” dosyć szybko poodgryzał nosy wszystkim królikom! Taka śmieszna zabawa :)

bulki_kroliki_1a
Komentarze (0)

Opublikowane dnia 16 Cze 2014 w DLA DZIECI, ZUPY | 7 komentarze

Przepisy dla dzieci: Zupa na króliku z kaszą krakowską

Zupa na króliku to jedna z chętniej jedzonych przez Natalię zup. Lepiej smakuje niż wygląda:) Dodatek zielonej natki pietruszki i marchewki to miły kolorystyczny akcent, który nie tylko ożywia danie, ale też jest zdrowy. Kasza krakowska (gryczana niepalona, łamana) ma delikatny smak i doskonale komponuje się z pozostałymi składnikami. No i jakby nie patrzeć- kasza jest zdrowa; zawiera dużo białka, tłuszczu, związków mineralnych takich jak: żelazo, wapń, potas a także witaminy PP i witamin z grupy B.
Zupa jest dosyć gęsta i pożywna. Z podanych składników wychodzi jedna porcja zupy dla dziecka; chociaż u nas była jedzona na dwa podejścia. Cóż, dwuletnie dziewczynka nie ma czasu na takie przyziemne sprawy jak jedzenie, przecież w tym czasie można się bawić!

zupa_krolik_1a
Komentarze (7)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...