Menu stron
TwitterRssFacebook

Opublikowane dnia 8 Sty 2016 w WEGETARIAŃSKIE, ZUPY | 0 komentarzy

Kremowa zupa z pieczonych buraczków i gruszki

Pierwsze buraki upiekłam pod wpływem Marty z Jadłonomii. Na początku nie byłam do tego pomysłu przekonana ponieważ nie lubię zapachu gotujących się buraczków. Jednak spróbowałam i od tamtej pory piekę buraki dosyć często. Pieczone buraczki pachną! Mają przyjemny, ciepły zapach, sugerujący, że powstanie z nich coś pysznego, np. ciasto z burakiem lub zupa krem z buraków. Kremowych zup z czerwonych buraczków zrobiłam już kilka, w różnych wariantach- na rosole, z dodatkiem śmietany lub kremowego serka oraz z mlekiem kokosowym. Mleko kokosowe używam zamiennie z jogurtem naturalnym i obie wersje lubię. Zupa z pieczonych buraczków bardziej mi smakuje bez dodatku bulionu, ma wtedy bardziej czysty, niezmącony smak.

Kwestia dodatków do zupy z pieczonych buraków zależy od indywidualnych upodobań. Raz może być to dodatkowa porcja mleka kokosowego lub jogurtu, innym razem prażone pestki dyni lub słonecznika, a innym razem garstka świeżo posiekanej natki pietruszki lub kolendry.

Przygotowując zupy kremy napotykam ostatnio na jedną przeszkodę. Natalia postanowiła zwiększyć swoją świadomość jedzenia i odmawia zup kremów, bo nie jest w stanie zidentyfikować poszczególnych składników. Wspólne gotowanie, a potem blendowanie niewiele pomaga- jak przychodzi co do czego to już nie jest głodna. Odlewam jej zatem porcję zupy, wyciągam warzywa i kroję na mniejsze kawałeczki. I tym sposobem wszyscy są zadowoleni- ja, bo dziecko zjadło obiad , a także zadowolone jest samo dziecko, bo mogło z całą świadomością jeść zupę z łatwo identyfikowalnymi warzywami.

krem_burak_1a
Komentarze (0)

Opublikowane dnia 25 Kwi 2015 w ZUPY | 0 komentarzy

Zupa z pasternaka i batatów z chrupiącymi wafelkami parmezanowymi

„Kwiecień- plecień, bo przeplata trochę zimy, trochę lata”. Myślę, że ta rymowanka doskonale oddaje tegoroczną kwietniową aurę. Raz jest tak ciepło, że za okrycie wierzchnie wystarcza mi sam żakiet, a kolejnego dnia wyciągam z szafy grubszą kurtkę. Jednego dnia jest tak pięknie i słonecznie, że bez okularów przeciwsłonecznych ani rusz, by kolejnego dnia silny „wiatr targał ptakom łby” (cyt. Natalia). Lodowate zimno, które zazwyczaj synchronizuje się z kwitnącą tarniną mamy już chyba za sobą. Przed nami jeszcze „zimni ogrodnicy” czyli święci: Pankracy (imieniny 12 maja), Serwacy (13 maja), Bonifacy (14 maja) oraz „zimna Zośka” (15 maja). W tych dniach zazwyczaj jest chłodniej, a czasami temperatura potrafi spaść w nocy poniżej zera, co związane jest z przemieszczeniem się arktycznych mas powietrza nad Europę.

W takie zimniejsze dni warto zafundować sobie rozgrzewającą zupę. Dzisiejsza zupa- krem została zrobiona w oparciu o pasternaka i bataty i bazuje na domowym rosole drobiowym, Konsystencję kremowych zup warto jest przełamać czymś chrupiącym, stąd pomysł wafelków z parmezanu. Równie dobrze sprawdzą się chrupiące grzanki z zapieczonym serem lub groszek ptysiowy. Do zupy warto dodać więcej pikantnych przypraw lub ziół, ponieważ zupa bez tych dodatków jest lekko słodkawa. Dla dzieci w sam raz, ale dorośli preferują wersję bardziej wytrawną.

pasternak_1e
Komentarze (0)

Opublikowane dnia 3 Gru 2014 w DESERY | 3 komentarze

Kakaowe babeczki z nadzieniem dyniowym

Ostatnie dynie zamieniłam w puree i zapasteryzowałam w słoikach. Spokojnie poczekają w spiżarce na odpowiedni moment. A tymczasem dzisiaj przygotowałam babeczki, którymi w tym roku wieńczę sezon dyniowy. Kakaowy spód, a na nim nadzienie dyniowe z korzennymi przyprawami. Wierzch babeczki pokryty jest kremem z serka i bitej śmietany. Wspaniałe połączenie smaków i konsystencji. „Smaka”- jak to mówi Natalia.

babeczki_2a
Komentarze (3)

Opublikowane dnia 14 Kwi 2014 w DESERY, PRZETWORY | 3 komentarze

Lemon Curd czyli angielski krem cytrynowy

Lemon Curd to błyskawiczny w przygotowaniu krem cytrynowy, o przyjemnym słodko-kwaśnym smaku. Jest niezastąpiony przy świątecznych wypiekach. Można go wykorzystać do ciasteczek, tart, mazurków, tortów, a na co dzień do naleśników, deserów czy nawet do posmarowania gotowych herbatników ze sklepu. Wiem, że niektórzy wolą wersję light bez masła, ale to właśnie dzięki niemu krem ma delikatną, aksamitną konsystencję.
Pierwszy raz lemon curd próbowałam podczas pobytu w UK. W restauracji, w której pracowałam, cyklicznie pojawiało się ciasto z kremem cytrynowym. Kucharz na pytanie o recepturę chętnie zaczął udzielać odpowiedzi: „Bierzesz wiadro cytryn…”. A na użytek domowy?- zapytałam przerywając wywód. Na użytek domowy to jak w przepisie poniżej, poziom słodkości regulować cukrem wg upodobań.
Ostatnio, jak byłam w Lidlu, udało mi się kupić bio cytryny, niewoskowane. Od razu wiedziałam, że są po prostu stworzone do tego kremu!

lemon_curd
Komentarze (3)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...