Menu stron
TwitterRssFacebook

Opublikowane dnia 28 Kwi 2016 w DANIA GŁÓWNE, WEGETARIAŃSKIE | 3 komentarze

Kapusta wigilijna z grzybami

Tak wiem, jest końcówka kwietnia, lada moment majówka, a ja z kapustą wigilijną wyskakuję. Otóż dla mnie jest to moment idealny aby zaprezentować jedno z obowiązkowych dań na naszym stole Wigilijnym. Od grudnia minęło już kilka miesięcy, zdążyłam odpocząć już od śledzi, kapusty, pierogów i jestem gotowa jeść je na nowo; zwłaszcza, że w prognozie pogody zapowiadają zimną majówkę.

W sobotę mam zaplanowane obsiewanie działki warzywami więc ciepła kapusta będzie idealna na rozgrzanie. U mnie robi się ją dokładnie w sposób
opisany poniżej. Oczywiście płynna jest granica proporcji leśnych grzybów do pieczarek, w zależności od tego czym akurat dysponujemy. Na Wigilię dominują prawdziwki i podgrzybki, ale w pozostałe dni roku nie ma to większego znaczenia.

A jak wygląda kapusta u Was w domach? Dodajecie żurawinę lub inne składniki, których u mnie się nie stosuje do kapusty? Dajcie znać w komentarzu.

Kapusta wigilijna
Komentarze (3)

Opublikowane dnia 5 Lis 2015 w Bez kategorii | 2 komentarze

Ulubione brukselki Natalii (z masłem i sezamem)

Ostatnio w sieci znowu został poruszony temat niejadków. Głównie chodziło o to, że mamy „jadków” nie rozumieją problemu, a najlepiej niech nie udzielają rad. Najlepiej żadnych, bo ich rady są, za przeproszeniem, o dupę potłuc. Nieprawda! To, że jedna, druga, trzecia,…, pięćdziesiąta rada nie zadziała nie oznacza, że nie zadziała pięćdziesiąta pierwsza. Uważam, że warto dzielić się swoimi spostrzeżeniami i tym co się sprawdziło. Na etapie rozszerzania menu Natalki tez byłam załamana, nowe dania nie wzbudzały entuzjazmu (poza owocami), najlepsze było mleko, a przecierane zupki i warzywa służyły głównie do namaszczania ciała i krzesełka do karmienia. Rozpiska od położnej dotycząca rozszerzania diety więcej mi nerwów naszarpała niż przyniosła pożytku. W związku z tym naprawdę uważam, że najważniejsze jest poznanie dziecka i kierowanie się intuicją… ale nie o tym dzisiaj chciałam.
Dzisiaj chciałabym zaprosić Was i Wasze maluchy na brukselkę, a dokładniej na mikro brukselkę. Zwykła brukselka rzadko kiedy jest atrakcyjna dla dziecka. Przegotowana bywa gorzkawa, a do tego ma specyficzny zapach i smak. Rozwiązaniem są maleńkie brukselki, wielkości wiśni lub nawet ciut mniejsze. Są delikatniejsze w smaku, gotują się ok. 6-8 minut, podane z masłem i sezamem są naprawdę smaczne. Malutkie brukseleczki są dla dziecka dużo bardziej atrakcyjne niż ich standardowe odpowiedniki. Na moją córkę zawsze dobrze działają mniejsze egzemplarze- chętniej po nie sięga i krócej trwa proces namawiania, żeby spróbowała nowości. Zawsze ma prawo nie jeść nowości jeśli jej nie posmakuje, ale staram się ją zachęcić, żeby chociaż spróbowała. I tutaj pełen sukces! „Malutkie kapustki” (bo tak je nazywa) spodobały jej się wybitnie. Zostały pogłaskane, wycałowane, a na końcu pożarte za smakiem. A Wy macie w sobie tyle miłości do jedzenia? :)

brukselka_1aa
Komentarze (2)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...