Menu stron
TwitterRssFacebook

Opublikowane dnia 16 Sty 2015 w DESERY | 0 komentarzy

Krucha tarta cytrynowa

Owoce prosto z Sycylii, nie pryskane, nie woskowane, prosto od rolników. Ja zamówię przez internet, a kurier przywiezie mi je prosto pod drzwi. Brzmi świetnie! Tylko co ja zrobię z 10kg cytryn? Pytam znajomych czy ktoś reflektowałby na cytryny, na dżemy, soczki… E tam! Maksymalnie po 2 sztuki by wzięli. I tak sprawa ekologicznych cytryn upadła. Za to po raz kolejny kupiłam w Lidlu bio- cytryny, które jak obiecuje etykietka nie są niczym schlapane i bardzo chcę w to wierzyć. Część z nich wyszorowałam, sparzyłam i przerobiłam na nadzienie do tarty. Słodki i kwaśny smak świetnie się tutaj łączy, a intensywnie żółty kolor nasuwa tęskne wspomnienia za słońcem i ciepełkiem. Taki pozytywny akcent gdy na dworze szaro i buro, a niebo zasnute jest przez gęste chmury. Nie wiem jak Wy, ale ja już wyczekuję wiosny. I nie wiem jak u Was, ale u mnie pod blokiem kwitną bazie:)

tarta_cytrynowa_1a
Komentarze (0)

Opublikowane dnia 19 maja 2014 w NAPOJE | 2 komentarze

Rabarbarowy ninja! Lemoniada z rabarbarem i granatem

Jako mała dziewczynka często jeździłam z rodzicami na wieś, na naszą działkę. Razem z młodszą siostrą mogłyśmy tam szaleć do upadłego i robić to, czego w mieście raczej się nie robi. Mogłyśmy biegać na bosaka po trawie bez obaw, że rozetniemy nogę na szkle lub wdepniemy w psie…wiadomo co. Mogłyśmy jeść owoce prosto z krzaka, wspinać się na sam czubek drzewa jak najzwinniejsza małpa, ganiać za motylami, podglądać jak po krzakach porzeczek skaczą żabki rzekotki, zaczajać się w trawie i obserwować jak ptaki karmią swoje pisklęta. Jednak jedną z ulubionych dziecięcych zabaw była zabawa w chowanego. Miałam swoją sprawdzoną kryjówkę- rabarbar! Rozłożyste liście i ja zwinięta w kłębek. Za każdym razem miejscówka sprawdzała się na 100%.
I mimo tego, że od tamtej pory minęło tyle czasu za każdym razem jak widzę rabarbar nachodzą mnie miłe wspomnienia i myślę, że to była świetna kryjówka! Czułam się sprytna i zwinna jak ninja. Rabarbarowy ninja!

kompot_1a
Komentarze (2)

Opublikowane dnia 14 Kwi 2014 w DESERY, PRZETWORY | 3 komentarze

Lemon Curd czyli angielski krem cytrynowy

Lemon Curd to błyskawiczny w przygotowaniu krem cytrynowy, o przyjemnym słodko-kwaśnym smaku. Jest niezastąpiony przy świątecznych wypiekach. Można go wykorzystać do ciasteczek, tart, mazurków, tortów, a na co dzień do naleśników, deserów czy nawet do posmarowania gotowych herbatników ze sklepu. Wiem, że niektórzy wolą wersję light bez masła, ale to właśnie dzięki niemu krem ma delikatną, aksamitną konsystencję.
Pierwszy raz lemon curd próbowałam podczas pobytu w UK. W restauracji, w której pracowałam, cyklicznie pojawiało się ciasto z kremem cytrynowym. Kucharz na pytanie o recepturę chętnie zaczął udzielać odpowiedzi: „Bierzesz wiadro cytryn…”. A na użytek domowy?- zapytałam przerywając wywód. Na użytek domowy to jak w przepisie poniżej, poziom słodkości regulować cukrem wg upodobań.
Ostatnio, jak byłam w Lidlu, udało mi się kupić bio cytryny, niewoskowane. Od razu wiedziałam, że są po prostu stworzone do tego kremu!

lemon_curd
Komentarze (3)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...