Menu stron
TwitterRssFacebook

Najczęsciej czytane artykuły

Opublikowane dnia 24 Cze 2017 w Bez kategorii, DESERY | 0 komentarzy

Mrożone mini serniczki z musem truskawkowym

Sezon truskawkowy! Wyczekuję go cały rok. Z tych małych, aromatycznych owoców można zrobić tyle wspaniałych dań, tyle wspaniałych deserów. Jednym z nich są mrożone mini serniczki z musem truskawkowym. Doskonałe na deser. Mini serniczki są szybkie i proste do przygotowania, obłędnie pachną truskawkami, a w upały przynoszą upragnione orzeźwienie.

Jako sycącej bazy użyłam reszty masy od kulek (przepis), chociaż równie dobrze sprawdzą się pokruszone herbatniki z masłem. Serek mascarpone można zastąpić zwykłym serem białym, z którego w moment zrobimy domowy serek homogenizowany (przepis).
Z przepisu wyszło mi 12 mini serniczków, możliwe że wyjdzie więcej jeśli nie będziecie podjadać w trakcie robienia :)

Serniczek

Składniki:

Spód:

2/3 szklanki migdałów
1/2 szklanki nerkowców, namoczonych we wrzątku przez ok 1 godz.
1 niepełna szklanka daktyli, namoczonych we wrzątku, ok. 20 minut
3 łyżki kakao

Warstwa serka:
1 opakowanie serka mascarpone
1/2 szklanki jogurtu greckiego
cukier/ miód do smaku
1 łyżka soku z cytryny

Mus truskawkowy:
1,5 szklanki truskawek + kilka truskawek do dekoracji

serniczki_1b

Przygotowanie:
1. Migdały zmielić na puch. Dodać nerkowce, daktyle i kakao. Całość zmielić do uzyskania gładkiej konsystencji. Masą wyłożyć 12 silikonowych foremek na muffiny. Masa jest kleista.

2. Serek zblendować razem z jogurtem i sokiem z cytryny. Dosłodzić do smaku; pamiętaj, że spód jest już dosyć słodki. Nałóż porcję serka do każdej foremki.

3. Truskawki zblenduj na gładki mus. Moje truskawki były bardzo słodkie więc nie potrzebowały dodatkowej słodyczy. Spróbuj swoje i samodzielnie oceń poziom słodyczy:) Nałóż porcje usu truskawkowego do każdej foremki.

Całość wstaw do zamrażalnika aż masa stężeje. Wyjęcie serniczków z silikonowych foremek jest bajecznie proste.

Przyjemnego ochłodzenia w upalne dni!

Komentarze (0)

Opublikowane dnia 3 Cze 2017 w Bez kategorii | 0 komentarzy

Wyposażenie kuchni: Test patelni Woll Saphir Lite

Dobra patelnia to podstawa kuchennego wyposażenia. Do tej pory używałam patelni ceramicznych, które dosyć szybko mi się zużywały oraz jednej malutkiej tytanowej, które jest ze mną już dobre 4 lata. Za tą ostatnią zapłaciłam sporo, albowiem jej cena była wyższa niż cena średniej klasy patelni ceramicznej. Zatem kiedy zgłosił się do mnie sklep www.patelnie-tytanowe.pl/ i zaoferował niemiecką patelnię Woll Saphir Lite to nie zastanawiałam się ani chwili. Dobra patelnia tytanowa to skarb! Z kodem rabatowym KULINARIA15 wszystkie patelnie można kupić 15% taniej.

Jeśli szukacie porządnej patelni lub większego rondla, to mam nadzieję, że ten wpis będzie dla Was przydatny.

Patelnia Woll

Patelnia Woll Dno

Kilka słów od producenta:

Patelnia Woll

Moja patelnia to taka patelnia- rondel. Jest duża (28cm średnicy i 7cm wysokości). Jest ze mną ponad miesiąc i przez ten czas była intensywnie eksploatowana. Smażyłam na niej, dusiłam, prażyłam przygotowywałam dania jednogarnkowe. Ba, nawet zapiekałam w niej dania w piekarniku! Czy wiecie jaka to ogromna wygoda poddusić coś na patelni, dodać składniki a potem całość włożyć do piekarnika? Bez przekładania i brudzenia dodatkowych naczyń. Powiem Wam prawdę- za pierwszym razem bałam się, że mi się rączka od patelni rozpuści… Zaglądałam więc do piekarnika co 5 minut, żeby sprawdzić czy nic się z nią nie dzieje. Na szczęście wszystko było dobrze i przy kolejnych podejściach do zapiekania mogłam się zrelaksować i w spokoju poczytać książkę.

Po miesięcznym użytkowaniu patelni Woll Saphir śmiało mogę powiedzieć, że:

  1. Patelnia jest solidna, na początku wydawała mi się trochę za ciężka, ale szybko się do niej przyzwyczaiłam. W stosunku do patelni ceramicznych jest różnica w wadze. Zaletą jednak patelni Woll jest jej doskonałe wyważenie oraz stabilność. Nawet przypadkowo potrącona nie zleci z kuchenki, co przy dniach gdzie wszystko Ci z rąk leci znacząco zwiększa szanse, że jednak obiad będzie można zjeść jak człowiek :)
  2. Powierzchnia patelni jest rzeczywiście nieprzywieralna. Jest odporna na zarysowania ( specjalna powłoka (nanokompozyt i technologia NON-STICK) pozwalają smażyć całkowicie bez tłuszczu. Smażyłam na niej mięso, jajka, warzywa i za każdym razem z łatwością można było ją wyczyścić. W zasadzie lekkie przetarcie ściereczką czy papierowym ręcznikiem jest wystarczające. W mojej dotychczasowej patelni, smażenie jajecznicy to była tragedia bo nawet godzinne moczenie niewiele dawało, natomiast w przypadku patelni Wolla mycie to dosłownie chwilka. Do tej pory nie zdarzyło się, żeby przetarcie patelni papierowym ręcznikiem doprowadziło patelnię do stanu wyjściowego po usmażeniu jajek! I to bez tłuszczu!
  3. Dno patelni ma grubość 8mm. Wykonane jest w technologi edge to edge oraz pokryte jest stalą nierdzewną; dzięki czemu ciepło jest równomiernie rozprowadzane a samo dno nie odkształca się. Patelnia bardzo szybko  i równomiernie się nagrzewa, co zdecydowanie przyspiesza proces przygotowywania posiłków. Ponadto długo utrzymuje ciepło, co jest bardzo wygodne zwłaszcza w tych dniach, gdzie ciężko wszystkich nakarmić o jednej porze. Wg producenta patelnia daje bardzo duże oszczędności w zużyciu energii – przy gotowaniu rzędu 50-60 % , a przy pieczeniu nawet do 90 %, procentowo nie jestem tego w stanie potwierdzić, ale rzeczywiście proces przygotowania potraw jest zdecydowanie krótszy niż jak używałam mojej ceramicznej patelni.
  4. Jest duża (28cm średnicy i 7cm wysokości), ale dzięki temu w większości przypadków jestem w stanie usmażyć wszystko na raz. W mojej dotychczasowej patelni, mniejszej ceramicznej – smażenie odbywało się na raty i w kuchni schodziło mi zdecydowanie dłużej. Tutaj za jednym podejściem jestem w stanie usmażyć kotlety na obiad dla całej rodziny.
  5. Moje dotychczasowe patelnie miały skośnie ścięte boki, przez co traciłam powierzchnię do smażenia. Tutaj brzegi są proste jak w rondlu więc automatycznie patelnia ma większą pojemność, łatwiej się w niej miesza potrawy i tak jak już wspominałam, po prostu szybciej się w niej gotuje.
  6. Do patelni dołączona jest szklana pokrywa. Wykonana jest z hartowanego i polerowanego, żaroodpornego szkła. Służy do energooszczędnego gotowania/pieczenia w temp. do 250 °C
  7. Nadaje się do użytkowania na wszystkich typach grzewczych kuchenek- indukcyjnych, gazowych, elektrycznych, ceramicznych i do użytkowaniu w piekarniku. Można myć ją w zmywarce.
  8. Świetnie nadaje się do dań jednogarnkowych.
  9. Patelnia jest po prostu ładna- połączenie czerni i antracytu czyni ją ozdobą kuchni.

 

Poniżej fotorelacja z kulinarnych testów:

  • Smażenie bez tłuszczu. Jajka, omlety, warzywa,  mięso- wszystko można bezproblemowo usmażyć, nic nie przywiera, a patelnia jest do wyczyszczenia w chwilę. Poniżej omlet, widzisz tę czystą powierzchnię patelni obok omleta?

Patelnia Woll- bez tłuszczu

  • Smażenie na niewielkiej ilości tłuszczu. Smażenie przebiega zdecydowanie szybciej. Na zdjęciu pieczarki smażone na maśle, z majerankiem i letnimi ziołami. Zerknij na dno patelni, widać, że z czyszczeniem nie będzie problemów.Patelnia Woll- pieczarki Patelnia Woll kanapki woll9
  • Szybkie podsmażanie i duszenie warzyw, w azjatyckim stylu:

Patelnia Woll Saphire

  • Zapiekanie w piekarniku. Kopytka zapiekane w serowym sosie:

Patelnia Woll zapiekanie woll8

  • Dania jednogarnkowe:
  • woll1

Podsumowując, patelnia jest rewelacyjna! Gdybym ja miała ocenić jak w szkole dostałaby ode mnie 6! Jest porządnie wykonana (czego dowodem jest 4-warstwowa powłoka tytanowa odporna na zarysowania), dużo szybciej się na niej smaży czy gotuje. Ogromnym plusem jest też możliwość użytkowania jej w piekarniku bez potrzeby przekładania dań z patelni do naczyń do zapiekania.
Jedynym minusem może być cena (499-519zł) , jednak biorąc pod uwagę wysoki standard produktów oraz  fakt, że producent daje 25-letnią gwarancję na równość dna, a także – wg standardów UE – 2 letnią gwarancję na powłoki i uchwyty to uważam, że inwestycja jest opłacalna. Odkąd patelnia Woll pojawiła się w mojej kuchni, praktycznie wszystkie inne patelnie poszły w odstawkę, poza tą małą tytanową. Biorąc pod uwagę fakt ile patelni i rondli przerobiłam i zużyłam przez ostatnich kilka lat to myślę, że inwestycja w jedną, porządną, wielofunkcyjną patelnię jest tu uzasadniona. I ile więcej miejsca w szafce jeśli pozostawisz tylko te naprawdę dobre garnki i patelnie… :)

Uwaga: z kodem KULINARIA15 otrzymacie 15% rabatu na cały koszyk. Kod ważny do 05.07.17.

Komentarze (0)

Opublikowane dnia 28 Mar 2017 w DANIA GŁÓWNE, WEGETARIAŃSKIE | 0 komentarzy

Orzechowe roladki z bakłażana w sosie pomidorowym

Bakłażan! Mam nadzieję, że jesteście fanami tego warzywa, bo ja je bardzo lubię. Nie ukrywam, że sporo czasu zajęło mi znalezienie idealnej obróbki tak, żeby smakował tak dobrze jak na greckich wakacjach. Przez dłuższy czas miałam z nim problemy- a to wyszedł za gorzki, a to bez wyrazu, a to w ogóle jakiś taki ble. Nie poddawałam się jednak i nadal eksperymentowałam. Ostatecznie najbardziej lubię jak jest ugrillowany lub częściowo poddany tego rodzaju obróbce. Nabiera wówczas właściwego smaku, idealnego. Już same plastry obsmażone na złoto są pycha!
Do bakłażanów polecam pastę z orzechów włoskich i serka Apetina- pesto z rukolą. W zasadzie mógłby to być serek naturalny, do którego należałoby dodać pesto, ale tak jest zdecydowanie szybciej.

Jeśli zależy Wam na przygotowaniu małych przekąsek podajcie same roladki z bakłażana, bez sosu. Same smakują wybornie! Ja jednak przygotowałam je dzisiaj z sosem, w ramach obiadu.

DSC_0318

Składniki:
2 bakłażany
1 serek Apetina- Pesto i Rukola
1 szklanka orzechów włoskich
1 łyżka oleju rzepakowego (lub oliwy)
1 ząbek czosnku
szczypta chilli
sól, świezo zmielony pieprz do smaku

Dodatkowo: garść rukoli

Na sos:
1 puszka pomidorów
1 ząbek czosnku
1 mała cebula
1 ziele angielskie
1 liść laurowy
1-2 łyżki oleju rzepakowego
szczypta cynamonu
sól, świeżo zmielony pieprz

DSC_0324

Przygotowanie:
Bakłażany pokroić w 5-7mm paski. Posolić i odstawić na 15min. Opłukać i osuszyć papierowym ręcznikiem. Plastry bakłażana podsmażyć z obydwu stron na patelni grillowej. Jeśli czujesz, że plastry były niejednolitej grubości i niektóre są niedosmażone to włóż je na 10-15 minut do rozgrzanego piekarnika. Ostudzić.
Orzechy uprażyć na suchej, rozgrzanej patelni. Przesypać na ściereczkę, zatulić i delikatnie je pocierać, żeby zdjąć skórkę (tyle, ile się da). Orzechy przesypać do blendera czy innego robota i zblendować. Nie na puch tylko na lekkie grudki. Dodać serek, przeciśnięty przez praskę czosnek, olej i przyprawy. Wymieszać.
Na każdy plaster nakładać łyżeczką pasty orzechowej, kilka gałązek rukoli i zwijać.

Sos: Cebulę i czosnek posiekać. Podsmażyć na oleju razem z liściem laurowym i zielem angielskim. Dodać pomidory, sól, pieprz i cynamon. Gotować na wolnym ogniu przez 10-15 minut. Doprawić do smaku.

W naczyniu do zapiekania ułożyć sos, a na nim roladki z bakłażana. Wstawić na 15 min do rozgrzanego piekarnika.

Gotowe!

DSC_0323


Codziennie baw się smakiem!

Komentarze (0)

Opublikowane dnia 26 Mar 2017 w PRZEKĄSKI | 2 komentarze

Przystawki: Faszerowane mini papryki

Dzisiejszy przepis zaliczam do tzw. finger food, czyli przystawek, przekąsek i innych drobnych dań idealnych do zjedzenia „na raz”. Mini papryki świetnie sprawdzą się w tej roli. Są pyszne na ciepło i na zimno. Nadziewane aromatycznym serkiem zachwycą nawet najbardziej wytrawne podniebienia. W przepisie użyłam serka Apetina – Grillowana papryka i oliwki. Zamiast niego można użyć […]

papryki_faszerowane1a
Komentarze (2)

Opublikowane dnia 16 Mar 2017 w DESERY, DLA DZIECI | 0 komentarzy

Kulki mocy, czyli zdrowe desery dla każdego

Są takie rzeczy, po których nie ma już odwrotu! Postanowiliśmy wyczyścić domowe półki z wszelkich sklepowych słodkości i zastąpić je prawdziwym jedzeniem. Nie poszliśmy w skrajny radykalizm, bo miejsce na wisienkę w likierze czy na mini Bounty od czasu do czasu się znajdzie. Czemu zdecydowaliśmy się na taki krok? Kilka miesięcy temu założyłam sobie „dzienniczek pięknej […]

kulk_mocy1
Komentarze (0)

Opublikowane dnia 17 Sie 2016 w DESERY, DLA DZIECI | 0 komentarzy

Pieczone brzoskwinie z mrożonym sekiem mascarpone

Owoce na deser. Idealna opcja, wystarczy umyć, pokroić i z głowy. A do tego świadomość, że karmisz dziecko należycie, przyjemnie głaszcze matczyne ego. Nie da się tak trwać w tym stanie wiecznie, bo dziecko wcześniej czy później oznajmi Ci, że dziś owoców nie będzie jadło. Dzisiaj chce lody!
Lody, wiadomo- można kupić, można zrobić, w zależności od nastroju. Jednak jak masz w kuchni całą skrzynkę brzoskwiń to wijesz się i skręcasz, żeby je jakoś atrakcyjnie spożytkować. Zatem dzisiaj lodów u mnie nie było. Był za do dobrze schłodzony serek mascarpone, który te lody miał udawać. Do tego pieczone brzoskwinie, maliny i truskawki (ostatnie działkowe niedobitki).

brzoskwinie_pieczone_1b
Komentarze (0)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...