Menu stron
TwitterRssFacebook

Opublikowane dnia 30 Lis 2015 w DLA DZIECI | 0 komentarzy

Co kupić dziecku na Mikołaja? Przewodnik prezentowy po zabawkach i słodyczach

Postać Św. Mikołaja to była dla mnie zagadka dzieciństwa. Dręczące mnie pytania nie znajdowały racjonalnych odpowiedzi. Pokrętne tłumaczenia dorosłych dodawały całej sprawie tajemniczości, a ja rok w rok postanawiałam sobie, że tym razem zobaczę jak wygląda Mikołaj. Z wrażenia nigdy nie mogłam zasnąć. Przewracałam się z boku na bok, czekając aż pojawi się ON. W domkach sprawa wyglądała w miarę łatwo- Mikołaj włazi przez komin, zostawia prezenty, wychodzi. A w bloku którędy wchodzi? Oknem, drzwiami, szybem wentylacyjnym? Moja ciekawość nigdy jednak nie była zaspokojona bo ok. północy zasypiałam. Za to rano… Dzikie piski, wypieki na twarzy towarzyszące rozrywaniu kolorowych papierów… to były emocje porównywalne ze skokiem ze spadochronu. To były tak silne i pozytywne emocje, że zostały we mnie na zawsze. Taki poziom emocji chciałabym podarować mojej córce. Chciałabym pokazać jej tę magię, wyczekiwanie i radość. Chciałabym, żeby dziecięce marzenia spełniały się tego magicznego dnia. Prezent nie musi być duży, najważniejsze, żeby sprawił radość i wywoływał lawinę pozytywnych emocji.

W dzisiejszym prezentowniku umieściłam rzeczy, które powinny spodobać się córce, są tu jej ulubione motywy i kolory. Osobiście lubię przedmioty użyteczne i ładne zarazem. Tak też staram się wybierać prezenty dla dziecka. Zabawki mają mieć w sobie pewną bawialność, pobudzać i uczyć. Najbardziej lubię takie, które na długo potrafią zająć dziecko, z którymi może coś robić- wykorzystując na mnóstwo innych sposobów, nie tylko tych przewidzianych przez producenta. Lubię zabawki pobudzające kreatywność oraz takie, które w formie zabawy pomogą mu nabyć potrzebne w życiu codziennym umiejętności (np. ta kanapka, uczy dziecko zapinania guzików; jest też pizza do wyboru). Są też takie rzeczy, o których córka zwyczajnie marzy. O szmacianym kotku, książeczce o zwierzątkach, o czymś co jest w kropki, gwiazdki lub w ośmiorniczki. I to najlepiej czerwone.

Prezenty od Św. Mikołaja to zawsze była solidna dawka pyszności. Zapach pomarańczy i mandarynek do tej pory wyzwala we mnie skojarzenie- Święta i Mikołaj:) Tego nie może zabraknąć! Tak samo jak nie może zabraknąć słodyczy. I o ile sklepowych cukierków praktycznie nie jemy, tak na Mikołaja staram się wybierać najzdrowsze z możliwych opcji. Orzechy, rodzynki w czekoladzie, chałwa lniana, czekolady z kawałkami owoców i orzechów. Można je kupić w większych marketach, sklepikach ze zdrową żywnością, a najlepiej i najtaniej online.

slodycze-mikolaj1
Komentarze (0)

Opublikowane dnia 22 Lis 2015 w PIECZYWO, ŚNIADANIA | 2 komentarze

Bułki ziemniaczane z makiem

Uwielbiam ideę wspólnego wypiekania na śniadanie! Każdy w swoim domu, w swojej kuchni, przy swoim piekarniku. Każdy jednak z tym samym przepisem w dłoni, z tą samą niepewnością i ekscytacją testuje nowy przepis. Uda się czy się nie uda… Będzie smaczne czy po pierwszym kęsie stwierdzasz, że wyszło obrzydlistwo, wywalasz całość do śmietnika i udajesz, że nie ma sprawy. Cichaczem odklikujesz udział w imprezie albo publicznie oświadczasz, że poległaś w boju. Jak wypiek wyszedł jadalny, robisz zdjęcie i publikujesz wpis na blogu. A potem przy wieczornej herbacie patrzysz co wyszło innym z podanego przepisu. Komentujesz, wymieniasz się uwagami, czerpiesz inspiracje. Ładujesz baterie i z nowymi siłami rozpoczynasz tydzień. Dzięki wszystkim!

W dzisiejszym wypiekaniu na śniadanie piekliśmy bułeczki ziemniaczane z makiem. Sprawę sobie ułatwiłam- ziemniaki zaraz po ugotowaniu zblendowałam z masłem na gładką masę, a potem dolałam mleko i ponownie zblendowałam. Dzięki temu konsystencja ciasta jest idealna i nie ma w niej nawet najmniejszej ziemniaczanej grudki. W przepisie użyłam mąki pszennej tortowej wymieszanej z mąką razową, z przewagą tej drugiej i dlatego bułeczki są ciemniejsze.

bulki_dupki_1a
Komentarze (2)

Opublikowane dnia 19 Lis 2015 w DESERY, DLA DZIECI, ŚNIADANIA | 7 komentarze

Pudding ryżowy na mleku kokosowym

Są takie dania, które w zależności od ilości posiadanego czasu i aktualnego nastroju mogą być naszym śniadaniem lub deserem. Tak właśnie traktuję puddingi ryżowe. Czasami przygotowywane są na niespieszne, weekendowe śniadania a czasami pojawiają się jako poobiedni deser. Puddingi ryżowe mają to do siebie, że samodzielnie szału nie robią. Dopiero w połączeniu z owocami powstaje tzw. efekt wow. Nie ma tu znaczenia czy podawany jest ze świeżymi owocami, sosem owocowym czy dżemem. Dodatek owoców ma wzbogacić smak, łącząc kwaśne i słodkie akcenty. Najbardziej lubię używać truskawek lub mieszanych owoców jagodowych. Kwestia gustu.
Pudding ryżowy będzie zdrowszy, gdy użyjemy ryżu pełnoziarnistego. Należy go wówczas gotować trochę dłużej. Ja w dzisiejszym przepisie zużyłam resztkę ryżu do risotto, zostało mi go zaledwie 1/3 szklanki. Z tego wyszła mi jedna nieduża porcja puddingu.
Dzisiejszy przepis to kolejna moja propozycja na bezglutenowe śniadania. Jak Wam się podoba?

pudding_ryzowy_1b
Komentarze (7)

Opublikowane dnia 18 Lis 2015 w DANIA GŁÓWNE | 0 komentarzy

Pierogi z soczewicą

Moje pierwsze spotkanie z pierogami z soczewicą było dawno temu i nie była to miłość od pierwszego wejrzenia. W studenckim barku serwowano bezsmakowe pierogi z podejrzaną ciemną zawartością. Mój studencki barek o lata wyprzedził ustawę o zdrowym odżywianiu w szkołach i już wtedy dziadował na soli. Studencką przygodę z pierogami szybko wyparłam ze świadomości.
Kilka lat później takimi pierogami częstował mnie mój szwagier. Dosyć sceptycznie do nich podeszłam, ale spróbowałam. To były moje pierwsze jadalne pierogi z soczewicą. Od tamtej pory eksperymentowałam z farszami na bazie soczewicy i na tym etapie mogę śmiało powiedzieć, że uwielbiam pierogi z soczewicą. Odpowiednio doprawione są pyszne. A uwierzcie mi, naprawdę niewiele trzeba, żeby doprawić soczewicę- sól, pieprz, odrobina ziół. Ja pierogi lepię szybko z małpią zręcznością, więc tych dwadzieścia parę pierożków to pestka, a w zasadzie jeden obiad :)

pierogi_soczewica_1a
Komentarze (0)

Opublikowane dnia 13 Lis 2015 w DLA DZIECI, ŚNIADANIA | 8 komentarze

Bezglutenowe śniadanie: Naleśniki z mąki kasztanowej

Śniadanie bez glutenu wymaga od nas większej kreatywności w podejściu do tematu. Co zjeść gdy zwykła owsianka i jaglanka już Ci się znudziły, a kanapki nie budzą ekscytacji? Pozostają koktajle mieszane z warzyw, owoców, kasz, ale dla osób o tradycyjnym podejściu do śniadań raczej taka propozycja nie będzie kusząca. Co zatem jeść? Na to pytanie postaram się odpowiedzieć w ramach akcji: Bezglutenowe śniadanie dla dziecka. Nie dlatego, że ktokolwiek z nas ma problemy z glutenem, ale po to, by wprowadzić większe urozmaicenie do naszych codziennych śniadań i zmobilizować się do eksperymentów kulinarnych. Pomyślałam, że to świetna okazja do wprowadzenia do naszej kuchni nowych składników albo użycia tego, co w szale zakupowym kupiłam w sklepie a w domu nie za bardzo wiem co z tym zrobić. Czas na zmiany!

Akcja co prawda nazwana jest: bezglutenowe śniadanie dla dziecka, ale tak naprawdę będą to przepisy dla całej rodziny.

Akcję rozpoczynam naleśnikami z mąki kasztanowej. To jeden z tych produktów, który leżakował w szafce ponad 3 miesiące i w końcu doczekał się użycia. Naleśniki mają słodkawy smak i aromat charakterystyczny dla kasztanów jadalnych. Bardzo dobrze komponują się z czekoladą. Razem tworzą duet idealny. Dzisiaj jadłam je z dżemem figowym i prażonymi orzechami laskowymi, mąż ze wspomnianą czekoladą, a Natalia na sucho. Przepyszne są z białym serkiem np. takim lub ricottą.

Ciasto na naleśniki ma podobną konsystencję do tradycyjnego. Polecam smażyć naleśniki na mniejszej patelni, moja ma niecałe 20cm, ponieważ trochę trudniej je przekręcić na drugą stronę. Na mniejszej patelni łatwiej wsunąć całą szpatułkę pod naleśnika.
Moje rodzinie takie naleśniki bardzo przypadły do gustu i myślę, że wejdą do naszego menu na stałe.

nalesniki_kasztanowe_1a
Komentarze (8)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...