Menu stron
TwitterRssFacebook

Opublikowane dnia 17 Kwi 2015 w PRZEKĄSKI | 2 komentarze

Chrupiące pieczone szparagi z sosem czosnkowym

No nareszcie są- zielone szparagi! Sezon otwieram pieczonymi szparagami, w chrupiącej panierce z dodatkiem parmezanu. Do tego bardzo czosnkowy sos. Połączenie wprost fantastyczne! Jest to małe urozmaicenie w stosunku do klasycznych gotowanych szparagów czy zup. W tej postaci mogą stanowić zdrową przekąskę; a ja dziś zaszalałam i zjadłam na drugie śniadanie. Tak, z tym bardzo czosnkowym sosem. Dziś pracuję w domu, to wolno mi :)

szparagi_2a
Komentarze (2)

Opublikowane dnia 14 Kwi 2015 w NAPOJE | 2 komentarze

Zielony koktajl z pokrzywą

Uwielbiam wiosnę! To najwspanialsza pora roku, wszystko budzi się do życia, powietrze jest rześkie, świeże, wręcz energetyczne. Z utęsknieniem wyczekuję pierwszych nowalijek, pomimo tego, że nie zasiałam jeszcze ani jednego nasionka! Szwędam się za to po łąkach, zaroślach i zbieram pierwsze zioła i kwiaty. W ostatni weekend zaangażowałam męża i córkę do pomocy przy zbieraniu podbiałów, a już kolejnego dnia zabrałam koszyczek, gumowe rękawice i wybrałam nad rzekę, aby nazbierać świeżej pokrzywy. Na sok! Sama pokrzywa smakuje mi chwastem i samodzielnie jest dla mnie mało atrakcyjna. Jednak ze względu na bogactwo witamin, soli mineralnych i kwasów organicznych warto jest ją przemycać w koktajlach, zupach czy w postaci pesto. W połączeniu z innymi składnikami gubi się jej ziołowy posmak. Dodając do pokrzywy, zmielone ziele owsa i siemię lniane dodatkowo dbamy o dobry stan naszej skóry, włosów i paznokci. Dzisiejszy koktajl to swoistego rodzaju bomba odżywcza dla naszego organizmu i myślę, że warto ją zaserwować po okresie zimowym.

pokrzywa_1a
Komentarze (2)

Opublikowane dnia 2 Kwi 2015 w DESERY | 2 komentarze

Przepisy na Wielkanoc: Podwójnie czekoladowa babka

Zupełnie inaczej planuje się świąteczne menu jeśli wiesz, że całe święta spędzisz poza domem. Odkąd wyszłam za mąż święta upływają nam w rozjazdach. Odwiedzamy zarówno moją jak i jego rodzinę. Po równo, z zastosowaniem „rodzinozmianu”. Raz Niedzielę Wielkanocną spędzamy tu na miejscu, a drugiego dnia jedziemy do rodziny Piotra. W kolejnym roku zmiana.
W tym roku wyjeżdżamy już w sobotę rano, wrócimy w niedzielę wieczorem. W poniedziałek natomiast jedziemy na wielkie rodzinne spotkanie do mojej ukochanej cioci. I tak teraz siedzę zastanawiając się co pysznego ze sobą zabrać i chyba zostanę przy samych ciastach. Myślę nad konfiguracją babka- sernik- mazurek.

Dzisiejsza babka powstała pod wpływem chwili. W szafce kuchennej stała puszeczka czekolady do picia o smaku karmelowym, którą dostałam w prezencie urodzinowym (dziękuję, Paulina!). Pachnie wspaniale. Pomyślałam więc, że byłaby cudownym dodatkiem do babki- nie tylko podkręcającym smak ale też i zapach. I wyszła miła odmiana od tradycyjnych bab wielkanocnych pachnących wanilią, cytryną czy pomarańczą. Sam dodatek czekolady do picia nadałby babce delikatnego brązowawego odcienia. Chciałam, żeby kolor był bardziej wyrazisty dlatego dosypałam dodatkowo 2 łyżki kakao. Niech będzie też bardziej aromatyczna!
Babka wyszła pyszna! Lekko wilgotna. W zasadzie można byłoby ją zostawić w takim stanie jak po wyjęciu z formy, ale czekolady nie może być przecież za dużo, prawda?

babka_czekoladowa_1c
Komentarze (2)

Opublikowane dnia 1 Kwi 2015 w DLA DZIECI, PIECZYWO | 0 komentarzy

Bułeczki króliczki, w sam raz na Wielkanoc

Lubię sprawiać dziecku frajdę i upiec coś specjalnego. Dzisiaj chciałabym zaprezentować drożdżowe bułeczki króliczki.
Już samo hasło „bułeczki króliczki” postawiło mojego Najdzielniejszego Pomocnika w stan gotowości bojowej. Będzie pomagać! Kruszy drożdże, sypie cukier, nie- jednak wyjada cukier z miski. Interwencja nr 1- Nie wyjada już cukru.
Teraz dodaje mleko, sypie mąkę…na jej gust mąki jest za mało. Samozwańczo dosypuje więcej. Interwencja nr 2- Konfiskata mąki.
Muszę dolać odrobinę mleka, bo ciasto jest za gęste. Tymczasem Natalia drewnianą łyżką miesza ciasto w misce. A po chwili tą samą drewnianą łyżką wystukuje rytm na stole, a lepkie kawałki ciasta fruwają po kuchni. Interwencja nr 3- Znowu miesza ciasto w misce.
Gotowe, nakrywamy miskę ściereczką i idziemy do pokoju się bawić. Wracamy aby dodać pozostałe składniki. Pomocnik gorączkowo pokrzykuje: „Mamo, ja sama!”. Dodaje składniki dosyć żywiołowo, dopóki na horyzoncie nie pojawia się jajko. Magiczny składnik. Trzymając żółtko i przekładając je z rączki do rączki mogłaby zaliczyć 15 minutową lekcję ciszy w metodzie Montessori. Na szczęście żółtko samo pękło i nie musiałam wychodzić na odbierającą przyjemność życia jędzę. Resztę ciasta zagniatam ja, nakrywam ściereczką, niech rośnie. Formowanie królików poszło już sprawnie, Natalia zajęła się „czytaniem” książeczek i nie zareagowała na wołanie. Pojawiła się w ostatniej chwili tuż przed posmarowaniem królików jajkiem z mlekiem. Dałam jej pędzelek, bo „sama” chciała posmarować króliki. Jednak mój Najdzielniejszy Pomocnik był tak przejęty swoją rolą i bułkowymi królikami, że w emocjach wywalił jajko z mlekiem. Trudno, zdarza się.
Zdjęć upieczonych królików również nie mam zbyt wiele, bo „Mały Pomocnik” dosyć szybko poodgryzał nosy wszystkim królikom! Taka śmieszna zabawa :)

bulki_kroliki_1a
Komentarze (0)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...