Menu stron
TwitterRssFacebook

Opublikowane dnia 31 Mar 2015 w Bez kategorii | 4 komentarze

Jak ugotować jajka, żeby można je było łatwo obrać?

Jajka ugotowane, wystarczy je obrać i gotowe. Stukam, zaczynam obskubywać skorupkę. Najpierw takie małe kawałeczki, potem większe, a potem razem ze skorupką odrywa mi się kawałek jajka. Znów obieram je ostrożniej. I znowu coś się oderwało. Trudno. To pójdzie do sałatki lub zostanie polane sosem. Biorę się za drugie. Idzie dobrze. Nie, jednak nie, znowu w białku powstały nieestetyczne wyrwy. Ok, to już mam dwa jajka do sałatki. Idziemy dalej. O nie, znowu stworzyłam jajko z typie Franksnsteina! Kolejne do sałatki…A gdzie moje idealne, świąteczne jajko? Białe i gładkie, no gdzie? No przecież nie włożę takich paskudztw do koszyczka, wyglądają tak jakbym je obierała za pomocą granatu…

Zatem jak ugotować jajka, aby się dobrze ugotowały? Jest na to kilka sposobów.

idealne_jajko_1a
Komentarze (4)

Opublikowane dnia 28 Mar 2015 w ŚNIADANIA | 3 komentarze

Przepisy na Wielkanoc: Różowe faszerowane jajka

Jajko na Wielkanocnym stole musi być! Zwykłe, faszerowane, z sosem, w sałatce. Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam jajko inne niż wszystkie, z różową obwódką. Jajko barwione jest naturalnym sokiem z buraka czerwonego. W zależności od czasu trzymania jajek w buraczanej zalewie otrzymamy mniej lub bardziej różowy efekt. Ja zdecydowałam się na wersję delikatniejszą, chciałam, żeby jajka zwracały uwagę kolorem, ale żeby widać było też naturalny kolor białka. Octu z zalewy nie czuć, jajko smakuje normalnie. W związku z tym, że kolor ma szalony to farsz zrobiłam już tradycyjny. Do przybrania kiełki, zdecydowałam się na kiełki z buraka czerwonego (pasują kolorystycznie do obwódki), rzodkiewki i lucerny.
Wydaje mi się, że będą stanowiły miłą odmianę na świątecznym stole, a kolor przyciągnie jajko-oporne dzieciaki. Moje zostało skutecznie zwabione, pomimo chwilowej dyskryminacji jajek na twardo.

jajka_rozowe_1f
Komentarze (3)

Opublikowane dnia 25 Mar 2015 w PRZEKĄSKI | 0 komentarzy

Fishburger czyli domowy burger z kotlecikiem z dorsza

Uwielbiam burgery! Z mięsem, z rybą, wegetariańskie. Wszystkie są super. Zwłaszcza te robione w domu są super, bo z tymi kupionymi na mieście to różnie bywa. Ostatnio skusiłam się na kanapkę Tuna Burger w North Fish i to była porażka. „Amerykański burger ze stekiem z tuńczyka podany z wyjątkowym sosem BBQ” okazał się niesmaczny (delikatnie powiedziane). Sama zrobię lepsze! Tuńczyków jednak w sklepie nie było, były świeże dorsze. Piękne, białe mięsko, w sam raz na burgery. Rybę postanowiłam zmielić, żeby otrzymane kotleciki lepiej pasowały kształtem do bułek, ale można z powodzeniem usmażyć poporcjowaną rybę i włożyć ją do burgerów. U mnie za zmieleniem ryby przemawia jeszcze argument zwany „Natalią”. Ryby w kawałku ona „nie luba” ale kotlecik rybny to już zje :)

fishburger_1a
Komentarze (0)

Opublikowane dnia 24 Mar 2015 w DLA DZIECI | 2 komentarze

Domowe żelki na przeziębienie. Czarny bez, lipa, miód i maliny

Jestem mamą. Jak magnes działają na mnie nagłówki: „Zdradliwa wiosenna pogoda… Jak przed infekcjami i przeziębieniem uchronić nasze pociechy? Przeczytajcie porady pediatry”, „Dieta a przeziębienie u dziecka” lub „Odporność przedszkolaka”. Wchodzę i czytam, może dowiem się czegoś wartościowego. Niektóre porady są mądre, ale są i takie, po których zwyczajnie skacze mi ciśnienie. Pomysły, żeby zaszczepić przedszkolaka przeciwko ” najpopularniejszym wirusom wywołującym przeziębienie lub grypę” stoi chyba na szczycie durnowatych pomysłów! Jestem zwolennikiem zdobywania odporności w naturalny sposób i wspomagania organizmu w walce z chorobą. Organizm musi nauczyć się zwalczać infekcje. Uważam, że nasza w tym głowa, żeby obserwować dziecko i reagować jak tylko zaczyna się coś dziać. Im wcześniej tym lepiej, tym większa jest szansa, że choróbsko się nie rozwinie. Moczenie nóg w gorącej wodzie z dodatkiem gorczycy, wygrzewanie się pod kołdrą, herbatki z lipy, syropy z czarnego bzu, malin to tylko niektóre sposoby wspomagające organizm w walce z chorobą. Jak tylko pojawia się temperatura nie ma co gnać od razu do przychodni, no chyba, że coś nas niepokoi. Osłabione dziecko jest bardziej podatne na łapanie wirusów od innych dzieci. A gorączka jest po to, aby stworzyć w organizmie takie warunki, które będą niekorzystne do namnażania się wirusów i bakterii.
Pod jednym ze wspominanych na wstępnie wątków była dyskusja o zdrowym odżywianiu. Jedna z osób zarzuciła mi, że nie każdy ma czas i chęć robić domowe syropy czy nalewki. Nie musi. Może przejść się po sklepach i kupić gotowe, o składzie, który będzie ją satysfakcjonował. Może też kupić przez internet. Ja też niektóre rzeczy kupuję, zawsze czytam etykietki i staram się wybierać produkty jak najbardziej naturalne, pochodzące ze sprawdzonych źródeł. Gotowe produkty najczęściej kupuję na Bio Bazarze, w eko-sklepach lub bezpośrednio ze strony wytwórcy. Dzisiejszy wpis oparty będzie właśnie o moje sprawdzone produkty, które można kupić właśnie w takich miejscach. Chcę pokazać, że nie każdy musi tarmosić lipę w sezonie aby nazbierać kwiatów na susz, szukać czarnego bzu na skraju lasu żeby przygotować syrop, przecierać maliny przez sito, żeby uzyskać aksamitny mus czy wspinać się na drzewo w lesie, żeby zszabrować miód dzikim pszczołom:) Ceny przedstawionych produktów są przystępne, 5-9zł, miód kilkanaście w zależności od rodzaju.
To od nas zależy czy dziecko zje domowego żelka z naturalnych produktów czy takiego Nimm2 żujka, gdzie soki owocowe występują dopiero na siódmym miejscu!

galaretki_1c
Komentarze (2)

Opublikowane dnia 19 Mar 2015 w DLA DZIECI | 1 komentarz

Przepisy dla dzieci. Rozszerzanie diety niemowlaka: Puree z buraczków i cukinii

Buraczki to jedno z ulubionych warzyw mojej córki, chociaż początkowo miłość ta była dziwna. Najpierw mała złapała surowy kawałek buraczka i od razu zaczęła go oblizywać i wysysać sok. Na tym etapie żadne puree czy przeciery z buraczka nie wzbudzały jej zainteresowania. Surowy burak i już! Przy takim stanie rzeczy buraczki kroiłam na małe kawałki, obgotowywałam i wkładałam do siateczkowego gryzaka, a mała z zadowoleniem masakrowała go swoimi pierwszymi zębami.
Z czasem zdecydowała się na puree, w którym z lubością mieszała kawałkiem pieczywa. Teraz od czasu do czasu puree buraczkowe z tego przepisu towarzyszy nam w „dorosłych” posiłkach.

Buraczki zawierają dużo witamin (A, C i z grupy B) i związków mineralnych (wapń, żelazo, potas, magnez i sód) i dlatego powinny na stałe zagościć w naszej diecie. Buraczki są szczególnie wskazane do spożycia po chorobach, aby zapobiegać anemii, przy niedoborach żelaza oraz przy zaparciach, gdyż regulują pracę układu trawiennego i działają delikatnie rozluźniająco.

Buraczki polecane są maluchom już od 7 miesiąca życia. Są pożywne i lekkostrawne. Słodkawy smak zazwyczaj odpowiada dzieciom, a połączenie go z cukinią nadaje daniu delikatności. A do tego TEN kolor! Intryguje chyba wszystkie dzieci.

puree_buraczki_1a
Komentarze (1)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...