Menu stron
TwitterRssFacebook

Opublikowane dnia 28 Sie 2014 w DANIA GŁÓWNE | 2 komentarze

Makaron pełnoziarnisty z sosem pomidorowo- oliwkowym, z czerwoną bazylią

Ile ja mam pomidorów! Na podłodze stoją dwa pokaźne wiadra, na szafce aż po brzegi wyładowana jest największa miska, a do tego zapakowana do granic możliwości jest
szuflada w lodówce. To oznacza jedno- akcję robienia przetworów na zimę! Jednak nie samymi przetworami żyje człowiek i w międzyczasie musi coś zjeść. Idąc po najmniejszej linii oporu zdecydowałam się na sos pomidorowy:) Miało być szybko i prosto. Pomidory, oliwki, bazylia, makaron…ot lato na talerzu!
Natalii jakoś nie do końca podobała się wizja makaronu polanego sosem i oświadczyła, że nie będzie jeść. Ach, te dzieci! Nałożyłam makaron osobno, a sos osobno. Wersja z moczeniem makaronu w sosie jak w ketchupie od razu przypadła jej do gustu. Matka Polka Podstępna! tzn. Kreatywna!

pomidory_oliwki_
Komentarze (2)

Opublikowane dnia 26 Sie 2014 w DESERY | 3 komentarze

Sernik na czekoladowym spodzie, z polewą czekoladową i porzeczkami

Od jakiegoś czasu marzył mi się sernik. W międzyczasie miałam okazję spróbowania sernika, w którym zatopione były kawałki pierniczków. Oj! Nie moja bajka. Sernik to sernik a piernik to piernik. I sernik ma być z sera prawdziwego, a nie z sera z wiaderka. Kiedyś to w tych wiaderkach był jeszcze zmielony ser, a teraz powstaje z tego serowa pianka. I to też w moim odczuciu nie jest sernik!
Dzisiaj przygotowałam z Natalią sernik na czekoladowym spodzie. W zasadzie ta kombinacja jest już pyszna i w tej postaci nadaje się do podania gościom. Dzisiaj jednak mam silną czekoladową zachciankę, więc sernik został dodatkowo polany czekoladą i dla lekkiego kontrastu smakowego- podawany z kwaśnymi czerwonymi porzeczkami. Owoce najlepiej dodać przed samym podaniem.

sernik_2d
Komentarze (3)

Opublikowane dnia 25 Sie 2014 w DANIA GŁÓWNE | 1 komentarz

Kluseczki ziemniaczano-dyniowe z masłem szałwiowym

Ze wszystkich warzyw najbardziej lubię ziemniaki i pomidory. To właśnie z nich najchętniej przygotowuję potrawy. Dzisiaj to właśnie ziemniaki mają swój dzień, ponieważ postanowiłam zrobić kluseczki. Pierwotnie miały być kopytka, ale dynia przywieziona z działki również domagała się odrobiny uwagi. W taki sposób powstała wariacja ziemniaczano- dyniowa; lekkie kluseczki, które będą pasowały do większości sosów czy aromatyzowanych maseł. Obsmażone na złoto w maśle i oprószone zrumienioną bułką tartą będą równie pyszne.
Ciasto na kluseczki lubi rzednąć, dlatego trzeba działać sprawnie i szybko. Przepis jest łatwy, nawet z moim Najdzielniejszym Pomocnikiem dałam radę, pomimo licznych przerw na wędrówki do łazienki, żeby Natalka mogła umyć rączki. Obklejone ciastem rączki są w jej mniemaniu nie do zaakceptowania i należy je bezzwłocznie umyć, a jeśli mama się ociąga to można delikatnie zasugerować wytarcie rąk o własną głowę, ubranie lub firankę. Takie propozycje zazwyczaj skutkują natychmiastową reakcją Matki Rodzicielki i Natka może w spokoju myć rączki w łazience.

kluski_ziemniaczano_dyniowe_1b
Komentarze (1)

Opublikowane dnia 20 Sie 2014 w DESERY | 0 komentarzy

Jogurtowe lody z truskawkami i borówkami

Nie ma lata bez lodów! Muszą być i kropka. I nieważne czy są to sorbety, lody jogurtowe czy inne wynalazki. W upalny dzień zwykłe siedzenie i delektowanie się lodami ma swój niepowtarzalny urok. I tylko o tej porze lody mają tak wyjątkowy smak. Bo czym innym są lody czekoladowe zajadane w zimie w trakcie oglądania filmu, gdzie spod koca wystaje ma tylko głowa i ręce, a czym innym są lody jedzone w leniwe słoneczne popołudnie. I pewne charakterystyczne smaki pozostają w mojej pamięci na długo i w sposób szczególny łączą się z miejscem, w których je jadłam. I tak niezapomniany zostanie dla mnie smak lodów pomarańczowych z Istambułu, gdzie siedząc w jednej z kawiarenek obserwowałam lawinę turystów zmierzających w kierunku Błękitnego Meczetu. Tak samo wyjątkowy był smak sorbetu brzoskwiniowego jedzonego w trakcie spaceru po plaży w Punta Umbrii, gdzie delikatne fale cyklicznie rozbijały się o moje stopy… czy też smak lodów jogurtowych z sezonowymi owocami jedzonymi w blasku zachodzącego słońca w Chanii. Charakterystyczne smaki pozostają w mojej pamięci na długo tworząc swoistą mapę kulinarną. Emocje związane z mapą kulinarną są tak żywe, że czasami mam ochotę odtworzyć ulubione smaki. Dziaisj zapraszam na lody jogurtowe z owocami. Polecam wybierać owoce jak najbardziej dojrzałe bo są najsłodsze. Ilość cukru w jogurcie to kwestia gustu, możecie dać mniej, spróbować i w razie czego dodać jeszcze trochę.

lody_1a
Komentarze (0)

Opublikowane dnia 18 Sie 2014 w NAPOJE, PRZETWORY | 7 komentarze

Starodawne receptury. Na przeziębienie i grypę: Syrop z owoców czarnego bzu

Pierwsze lata życia spędziłam mieszkając na wsi, w domu mojej babci. Obok domu znajdował się sad, a w sadzie rósł rozłożysty krzak czarnego bzu. To właśnie on i rosnące obok drzewa tworzyły genialny tunel/ kryjówkę do dziecięcych zabaw. Razem z moim ciotecznym bratem mieliśmy tu bazę i to właśnie tutaj budziły się w naszych głowach perfekcyjne pomysły na zabawę. Niezrozumiałym zbiegiem okoliczności nasza kreatywność nie spotykała się z entuzjazmem dorosłych. Zrobić babki z piachu i kurzych jajek- źle, nadmuchać żabę- źle, włazić na dach od komórki- źle, wypuścić gęsi na wolność- źle, itd… Był to również okres intensywnego rozbudzania zmysłów smaku. Próbowaliśmy wszystkich owoców i warzyw, na wszystkich etapach ich wzrostu. Małe zielone jabłka, niedojrzałe truskawki, przejrzałe wiśnie, surową fasolkę szparagową, no wszystko co nam wpadło w ręce. Na tym etapie eksploracji świata usłyszałam od mamy, żeby nie jeść czarnego bzu bo jest trujący. No ok, skoro mama tak mówi, to tak musi być. No i nie jadłam. Nawet nie potraficie sobie wyobrazić mojego zdziwienia jak kilka lat później zobaczyłam w aptece sok z czarnego bzu! No, szok po prostu! Jak to z trującego bzu robić sok? Dla kogo? Po co? Dopiero po powrocie do domu mama wyjaśniła mi, że można jeść tylko dojrzałe owoce i to po obróbce termicznej.

Po co robić syrop z owoców czarnego bzu?
Owoce czarnego bzu to swoista bomba witaminy C oraz witamin z grupy B. Ponadto owoce zawierają olejki eteryczne i kwasy organiczne. Syrop najczęściej stosowany jest przy przeziębieniach i grypie, ponieważ działa napotnie i przeciwbólowo. Późną jesienią, gdy na dworze wieje wiatr i non stop pada deszcz, syrop będzie stanowił idealny dodatek do herbatek lub jako samodzielny napój rozcieńczony z wodą. Jestem zdania, że póki się da to należy walczyć z przeziębieniami naturalnymi sposobami i w ten sposób wzmacniać swoją odporność.
Zbierając czarny bez należy pamiętać aby zbierać tylko dojrzałe owoce, te najciemniejsze. Zbiory należy przeprowadzać w sierpniu i wrześniu. I nie jedzcie owoców na
surowo- są trujące :) Zawierają dużo sambunigryny, która wywołuje złe samopoczucie, ale obróbka termiczna doskonale ją neutralizuje.

czarny_bez_1a
Komentarze (7)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...