Menu stron
TwitterRssFacebook

Najczęsciej czytane artykuły

Opublikowane dnia 15 Gru 2017 w DESERY | 0 komentarzy

Czym dla mnie pachną święta? Przepis na trufle czekoladowo-pomarańczowe

Są takie smaki i aromaty, które wywołują miłe wspomnienia i wprawiają nas w stan błogości. Święta Bożego Narodzenia szczególnie obfitują w tego typu wyzwalacze. Nie wiem jak Ty, ale ja zawsze jestem podekscytowana, gdy czuję zapach choinki. Tak samo działają na mnie świąteczne pierniczki, aromatyczny barszcz z uszkami czy zapach wędzonych mięs przygotowywanych przez mojego tatę. Miło mi się robi na samą myśl o nich. Mam jeszcze dwa tak silnie zakorzenione smaki i aromaty, które zawsze wyzwalają we mnie ogromną dawkę endorfin. Już mówię co to takiego i skąd się wzięło…

Odkąd pamiętam jednym z przedświątecznych rytuałów było wspólne wypiekanie ciast. Pamiętam serniki na czekoladowym spodzie, korzenne pierniki przekładane domowymi powidłami, puszyste jak chmurka biszkopty z maślanymi kremami i świeżymi owocami.

Do pomocy w kuchni mama zabierała mnie i siostrę od najmłodszych lat. Najlepsze było to, że nie pojawiałyśmy się tam w charakterze widza, czy kuchennego podawacza składników ale brałyśmy czynny udział w pieczeniu ciast. Uwielbiałyśmy przesiewać mąkę, a następnie łączyć ją z jajkami, masłem i aromatycznymi przyprawami. Towarzyszyłyśmy przy przelewaniu ciast do foremek, a potem z wypiekami na twarzy obserwowałyśmy jak ciasto rośnie w piekarniku. To była czysta magia, której zapach był wyczuwalny w powietrzu…przecież każdy lubi zapach świeżo upieczonego ciasta!
Kwintesencją wspólnego wypiekania było dla mnie dekorowanie ciast polewą czekoladową przygotowywaną przez moją mamę. Ten miło spędzony czas w kuchni, zawsze na końcu pachniał czekoladą i pewnie dlatego mam tak dużą słabość do wszystkich czekoladowych wypieków.

Drugim zapachem, który wyzwala we mnie świąteczną błogość jest zapach pomarańczy i mandarynek. Rodzice kupowali (i nadal kupują) duże ilości cytrusów na święta. Razem siedzieliśmy i zajadaliśmy się tymi soczystymi i słodkimi owocami. Efekt tego jest taki, że jak ktoś obiera pomarańczę ze skórki, ja automatycznie myślę o świętach i rodzinie. Czuję się dobrze, czuję błogość i taki wewnętrzny spokój. Dla mnie święta zdecydowanie pachną pomarańczami i mandarynkami.

Biorąc pod uwagę powyższe informacje, nie zdziwi nikogo fakt, że mam również słabość do wszystkiego, co jest czekoladowo-pomarańczowe. Czekolady-ach tak! Nadziewane pralinki- owszem! Kandyzowane skórki pomarańczowe w czekoladzie- taaak! Ciasto- no przecież pytać nie trzeba- zdecydowanie tak! Zatem kiedy Lubella zapytała mnie o przepis na wypiek świąteczny, moja propozycja brzmiała: trufle czekoladowo-pomarańczowe lub ciasto czekoladowe z pomarańczą. Dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami przepisem na trufle, który wymyśliłam dwa lata temu i do tej pory lubię do niego wracać. Do trufli należy użyć ciasta czekoladowego, które było upieczone przynajmniej dzień wcześniej. Ciasto jest banalnie łatwe do przygotowania i myślę, że nawet początkująca osoba da sobie z nim radę. Do ciasta polecam dodać domową skórkę pomarańczową, która smakuje o niebo lepiej, niż ta sklepowa. Likier pomarańczowy kupuję, ale można się pokusić o własny.

Z przepisu wychodzi ok. 20 trufli wielkości orzecha włoskiego.

trufle czekoladowo pomarańczowe

Składniki:

Ciasto czekoladowe:

  • 1 szklanka mąki pszennej Lubella Puszysta Krupczatka
  • 1/2 szklanki cukru
  • 4 łyżki kako
  • 1 jajko
  • 1/2 szklanki kwaśnej śmietany
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 2 łyżki oleju

Skórka kandyzowana:

  • 2 pomarańcze
  • 1/2 szklanki cukru

Ponadto:

  • 100g mascarpone
  • 30ml likieru pomarańczowego
  • kakao do obtoczenia kulek

przepis na trufle

Przygotowanie:

  1. W jednej misce umieścić suche składniki: mąkę, cukier, kakao i proszek do pieczenia. W drugiej misce umieścić mokre składniki: jajko, śmietanę i olej, a następnie wymieszać. Wlać do suchych i mieszać do połączenia składników. Przełożyć do malutkiej tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia. Piec w 200 stopniach C przez ok. 20 min lub do suchego patyczka. Odstawić na dzień do ostudzenia i przeschnięcia.
  2. Za pomocą obieraka do jarzyn, obrać pomarańcze ze skórki. Skórkę drobno posiekać. Przełożyć do garnka, zalać wrzątkiem (ok.2/3 szklanki) i gotować przez 5 minut. Odcedzić skórkę pomarańczową na sicie. Ponownie umieścić w garnku, zalać 1/2 szklanki wrzątku i dodać 1/2 szklanki cukru. Gotować aż większość wody odparuje a syrop mocno zgęstnieje. Ostudzić.
  3. W misie robota umieścić pokruszone ciasto czekoladowe, skórkę pomarańczową, likier pomarańczowy i serek mascarpone. Dokładnie wymieszać do połączenia składników. Spróbuj masy i w razie potrzeby dodaj więcej cukru, kakao czy likieru. Masa powinna dać się łatwo kształtować w kulki, można odmierzać porcje ręcznie lub za pomocą gałkownicy do lodów.
  4. Gotowe kulki obtaczać w kakao.

Smacznego!

 

czekoladowe trufle

czekoladowo pomarańczowe trufle z ciasta

IMG_8786

Komentarze (0)

Opublikowane dnia 5 Gru 2017 w DLA DZIECI, NAPOJE | 0 komentarzy

Przepis na złote żelki na grypę oraz sesja dla magazynu Aromat

Wczoraj ukazało się kolejne wydanie magazynu Aromat, do którego miałam przyjemność stworzyć sesję fotograficzną. Za cel wzięłam sobie mikstury na grypę i przeziębienie. Teraz jest taka pora, że wszyscy kichają i prychają więc o przeziębienie jest stosunkowo łatwo. Nawet teraz pisząc te słowa jestem uziemiona z córką w domu, bo obie jesteśmy przeziębione! Zawsze zaczyna się to dokładnie tak samo. Ona przynosi z przedszkola jakiegoś wirusa, nie czuje się dobrze i chce, żeby ją poprzytulać, obkicha mnie z każdej strony, a potem ja czuję, że jednak coś mnie bierze. Zatem antyprzeziębieniowe  i antygrypowe mikstury są u nas w domu na tapecie.

Zobaczcie, co przygotowałam do Aromatu, możecie przeczytać tutaj, od str. 52-57:

Zimowa lemoniada, czyli rozgrzewający napar z cytrusów, imbiru, kurkumy i rozmarynu:

herbata z cytrusów, kurkumy, imbiru i rozmarynu


Złote mleko, czyli ajurwedyjska mikstura na przeziębienie

złote mleko


Złote żelki na przeziębienie i grypę. Z rokitnikiem, miodem i kurkumą

złote żelki na przeziębienie i grypę
Przepis na żelki:

 

Rokitnik to naturalna bomba witaminy C. Sam w sobie jest bardzo, bardzo kwaśny i zachęcenie dziecka do jego picia to nie lada wyzwanie. Zazwyczaj mieszam na łyżce porcję miodu i soku, a następnie podaję wodę do popicia. Zamienienie jednak soku w żelki to opcja, na którą dziecka nie trzeba sto razy wołać. Samo przyjdzie i będzie domagać się więcej.
Żelki nie mają typowo żelkowej konsystencji popularnych miśków. Są zdecydowanie bardziej miękkie, bardziej jak panna cota niż typowy misiek. Jeśli chcesz uzyskać mocno związanego żelka, po prostu dodaj więcej żelatyny. Możesz użyć agaru, ale doczytaj proporcje na opakowaniu.

Przepis na 2 silikonowe foremki żelków (40-50szt; w zależności od rodzaju foremki)

Składniki

  • 2 nieduże marchewki (ok. 15cm)5 łyżek soku z rokitnika
  • 3 łyżki miodu
  • 1 łyżeczka mielonej kurkumy
  • 1/2 szklanki gorącej wody
  • 1,5 łyżki żelatyny

Przygotowanie:

Marchewki ugotować na miękko. Ostudzić i włożyć do dzbanka blendera. Dodać sok z rokitnika, miód i kurkumę a następnie dokładnie zblendować do uzyskania jedwabiście gładkiej konsystencji.
W połowie szklanki gorącej wody rozpuścić żelatynę. Ostudzić, przełożyć do blendera i całość zmiksować.
Porcje puree przekładać do silikonowych foremek i odstawić na kilka godzin do stężenia.
Pozdrawiam i życzę dużo zdrowia!

Komentarze (0)

Opublikowane dnia 3 Gru 2017 w DANIA GŁÓWNE | 0 komentarzy

Aromatyczne curry z indykiem, ciecierzycą i jarmużem

Curry to jedno z moich ulubionych dań w sezonie jesienno-zimowym. Wspaniale rozgrzewa, syci i można do niego dodać praktycznie wszystko, na co mamy ochotę. Tak właśnie zaprzyjaźniłam się z jarmużem. Wcześniej nie za bardzo wiedziałam co z nim zrobić, żeby było smaczne. Chipsy z jarmużu i fit sałatki z jarmużu, pomarańczy i orzechów to nie moja bajka. Jedzenie ma odżywiać nasze ciało, ale musi też sprawiać przyjemność.

Kiedy pierwszy raz dodałam jarmuż do curry zrobiłam to bardzo zachowawczo. Jednego liścia, żeby ewentualnie nie zbezcześcił całego dania. Okazało się, że jarmuż przyjemnie zmiękł i w daniu był praktycznie niewyczuwalny. Nic a nic nie waliło zielskiem i nie chrzęściło zanadto zdrowiem jak we wspomnianej fit sałatce. Potem już dodawałam go więcej, do różnych duszonych dań, nie tylko do curry.

Curry można podać z ryżem albo kaszą. Jednak po połączeniu go z mięsem i ciecierzycą jest już dla mnie wystarczająco sycące. Gdyby pominąć indyka, pewnie ryż lub kasza byłyby niezbędne.

curry z ciecierzycą

Składniki: (na 4-5 porcji)

  • 450g filetu z indyka
  • 3-4 szklanki bulionu drobiowego
  • 1,5 szklanki ugotowanej ciecierzycy
  • 1 duża cebula
  • 1 łodyga selera naciowego
  • 1 papryka
  • 5-6 liści jarmużu
  • 2 ząbki czosnku
  • 3cm świeżego imbiru
  • 1 łyżka miodu naturalnego
  • 2 łyżki koncentratu pomidorowego
  • 2 łyżeczki przyprawy curry
  • 1 łyżeczka kurkumy
  • 1/3 łyżeczki chilli
  • olej do smażenia (użyłam oleju wielkopolskiego)
  • sól, pieprz
  • zielenina do przybrania (natka pietruszki, szczypiorek, kolendra, co lubicie)
  • jogurt grecki do podania (opcjonalnie)

przepis na curry

curry z indykiem

Przygotowanie:

  1. Filet z indyka pokroić w małe kawałki i podsmażyć na kilku łyżkach oleju. Za pomocą łyżki cedzakowej przełożyć mięso do miseczki.
  2. Cebulę, czosnek, seler, paprykę i imbir pokroić w drobne kawałeczki lub zblendować na gładko. Przełożyć na patelnię, na której smażony był indyk i poddusić przez ok. 3 minuty. Dodać curry, kurkumę, sól,chilli, koncentrat pomidorowy, miód i całość smażyć jeszcze przez 2 minuty. Dodać podsmażonego indyka, ciecierzycę i całość zalać bulionem i gotować na wolnym ogniu przez ok. 15 minut.
  3. Pokroić jarmuż na drobne paseczki. Dodać do curry i dusić przez ok. 3 minuty.
  4. Doprawić solą i pieprzem do smaku.
  5. Nakładać do miseczek, posypywać zielenią i dodać kleks jogurtu greckiego.

Smacznego!

 

Wpis przygotowałam w ramach wyzwania oleju wielkopolskiego: www.olejkonwenanse.pl
#OlejKonwenanse, #OlejWielkopolski

#OLEJKONWENANSE z Olejem Wielkopolskim

 

Komentarze (0)

Opublikowane dnia 1 Gru 2017 w DESERY, DLA DZIECI | 0 komentarzy

Bajecznie czekoladowe muffiny, bezmleczne

Jeśli w grę wchodzi czekolada, to dwa razy nie trzeba powtarzać. Muffiny czekoladowe mają u mnie wzięcie za każdym razem. Są pyszne jeśli zrobię je na gęstym jogurcie, maślance, śmietanie, mleku czy też pominę nabiał całkowicie. Przepis na bezmleczne muffiny to nie był celowy zabieg. Nie myślałam tu o żadnych nietolerancjach ani dietach. Po prostu […]

przepis na muffiny
Komentarze (0)

Opublikowane dnia 23 Lis 2017 w Bez kategorii, PRZEKĄSKI, WEGETARIAŃSKIE | 0 komentarzy

Chrupiące nuggetsy z boczniaków

Zawsze bawiło mnie nazywanie wegetariańskich dań mięsnymi nazwami. Przecież wiadomo, że schabowy jest tylko jeden! Żaden panierowany grzyb nigdy nie będzie prawdziwym schabowym,  wegański smalec z fasoli smalcem nie jest, a kokosowy bekon to już w ogóle jakieś szaleństwo. No nie i już! Co nie zmienia faktu, że z lubością próbowałam roślinnych smalców, pieczarkowych mielonych […]

nuggets
Komentarze (0)

Opublikowane dnia 22 Lis 2017 w Bez kategorii | 0 komentarzy

Rzeczy, których pozbyłam się ze swojej kuchni. Optymalizacja wyrzucania

Jak zapewne wiecie z moich instastory zrobiłam remont kuchni. Kto nie widział, zapraszam na mój profil na Instargamie. Po wyjęciu wszystkiego ze starych szafek, okazało się, że mam bardzo dużo rzeczy, dużo za dużo. Pomijam wszystkie akcesoria, które są mi potrzebne do zdjęć (tych nigdy za wiele). Analizując zawartość pudeł przed przystąpieniem do ułożenia przedmiotów […]

Komentarze (0)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...